Elena Ferrante – autor (nie)istniejący

„Kim jest Elena Ferrante?” to pytanie, na które tysiące czytelników z całego świata stara się odpowiedzieć, sięgając po Genialną przyjaciółkę. Poszukiwanie autora nieistniejącego i, w domyśle, w pełni ujawniającego się w swoich powieściach, stało się przyczynkiem do narodzin nowej literackiej jednostki chorobowej (Ferrante fever, czyli gorączki Ferrante) i… świetnym posunięciem marketingowym.

O pisarce wiadomo bowiem niewiele. Autorka (autor, grupa autorów?) twierdzi – o czym przeczytać można w La frantumaglia, zbiorze udzielonych korespondencyjnie wywiadów oraz listów do wydawnictwa – że napisana powieść nie potrzebuje dłużej swojego autora. Oznacza to, że pisząca pod pseudonimem Ferrante, uczyniła tworem fikcyjnym samą siebie, skazując się na to, od czego początkowo pragnęła uciec: serię domysłów i zbędnych poszukiwań.

ferrante-okładka

Lecz nie o to chodzi, by o Ferrante pisać po raz kolejny w ramach fenomenu. Zaryzykuję więc stwierdzenie, że Genialna przyjaciółka to w rzeczywistości powieść o relacji książka-czytelnik. W związku z tym widoczne wpływy Fabrizi Ramondino, Anny Marii Ortese, Anny Banti czy samej Elsy Morante, zdają się przebiegle poprowadzoną z odbiorcą grą, wskazują na źródła i jednocześnie całkowicie im zaprzeczają. Ferrante nie istnieje, bo literatura jest dla niej jedyną możliwą drogą przekreślenia samej siebie, żyje, bądź pragnie żyć, wyłącznie jako narrator.

Tetralogia neapolitańska, czyli Genialna przyjaciółka, Historia nowego nazwiska, Historia ucieczki i Historia zaginionej dziewczynki to opowieść o przyjaźni. Elena, voce narrante, i Lila wspólnie dorastają i wspólnie się starzeją. Mimo że jedna niezbędna jest drugiej, ich historia naznaczona jest ciągłymi zerwaniami i powrotami, co czyni narrację momentami wręcz przewidywalną i naiwną. Lila, niewykształcona i zachwycająco nieokrzesana w swojej inteligencji, funkcjonuje jako Doppelgänger Eleny, pisarki, która bez przyjaciółki nie istnieje, która z tej przyjaciółki wyrasta i dzięki niej ma rację bytu. Okulary Eleny stają się atrybutem czytelnika dedykującego życie (powieść) próbie odczytania przyjaciółki. Odszyfrowanie rzeczywistości literackiej zamknięte zostaje więc w powieści par excellance autoreferencyjnej.

Literacka gra wyraża się również poprzez język. Ferrante, podobnie jak jej bohaterka, stara się całkowicie wyzbyć jakichkolwiek naleciałości dialektalnych, oczyścić język do granic możliwości, zaprzeczyć własnym korzeniom, zbudować kulturową autonomię. To właśnie język i przestrzeń, krwawy i niepokorny Neapol, stanowią ciągły punkt odniesienia, napędzają  narrację powrotu do przeszłości – po raz kolejny podjętej próby zrozumienia. Lekkość, z jaką przychodzi się mierzyć z lekturą tetralogii, na myśl przywodzi rozsmakowanie w literaturze ogólnie. W przypadku Ferrante pasja czytania zamknięta zostaje w historii przyjaźni, a wymykająca się realnym ramom pamięć – w powieści.

W tym wypadku, autor nieistniejący okazuje się jedynym autorem możliwym. A czytelnik? Stara się, jak tylko może, nasycić głód rzeczywistości.
Nie pozostaje więc nic innego, jak Ferrante wszystkim (czytelnikom) serdecznie polecić.

Elena Ferrante
Genialna przyjaciółka , tłum. Alina Pawłowska-Zampino, Katowice 2014
Historia nowego nazwiska, tłum. Lucyna Rodziewicz-Doktór, Katowice 2015
Historia ucieczki, tłum. Lucyna Rodziewicz-Doktór, Katowice 2016
Historia zaginionej dziewczynki, tłum. Lucyna Rodziewicz-Doktór, Katowice 2016 (premiera książki przewidziana na maj).

(http://www.soniadraga.pl/produkt/1066/proza-genialna-przyjaciolka.html)

Więcej o Ferrante:
http://wyborcza.pl/1,75475,19664535,elena-ferrante-kim-jest-najlepsza-pisarka-wspolczesnej-europy.html
http://www.dwutygodnik.com/artykul/6377-mapa-chaosu.html

2 komentarzy dla “Elena Ferrante – autor (nie)istniejący

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *