Giorgio – geniusz, który wypromował włoski szyk 

Włoski styl, szyk i klasa niejedno mają imię, projektanci mody rodem z Półwyspu Apenińskiego są bowiem znani na całym świecie. Jednak jedno nazwisko, o którym zapewne słyszały nawet osoby zupełnie nieinteresujące się przemysłem ubraniowym, wydaje mi się szczególne. Uosabia bowiem to, co sprawia, że dobrze ubrani Włosi są eleganccy w niewymuszony sposób. A wszystko to dzięki materiałom wysokiej jakości, świetnym krojom, twarzowym kolorom i szykownemu minimalizmowi. Wiecie, kogo mogę mieć na myśli? Pewnego uśmiechniętego, opalonego starszego pana. Giorgia Armaniego oczywiście!

Chciał być lekarzem, żołnierzem, fotografem

Giorgio przyszedł na świat 11 lipca 1934 roku w Piacenzy. Lata wojenne były dla rodziny Armanich, jak dla wielu im podobnych, trudne. Rodzice – Maria i Ugo – starali się jednak od początku dbać o to, by cała trójka ich dzieci (Giorgio miał starszego brata, Sergia, i młodszą siostrę, Rosannę) zdobyła właściwe wykształcenie.

U progu dorosłości Giorgia rodzina przeprowadziła się do Mediolanu, gdzie… młody Armani podjął studia medyczne. Wytrzymał na nich jednak tylko dwa lata – czuł, że to nie dla niego. Początkowo myślał nad wstąpieniem do wojska, potem zainteresował się fotografią i zaczął asystować fotografom. Jednak i to zajęcie nie okazało się satysfakcjonujące. W końcu podjął się dekorowania witryn w domu towarowym „La Rinascente”. Tu po raz pierwszy miał szansę zetknąć się z luksusowymi materiałami i wzorami z całego świata – m.in. z Azji i Stanów Zjednoczonych.

Na początku lat 60. otrzymał dość zaskakującą, biorąc pod uwagę jego zupełny brak doświadczenia, propozycję. Nino Cerruti zaoferował mu posadę projektanta mody męskiej dla marki Hitman. Projekty zdobywały uznanie właściciela i klientów, a Armani rozwijał swój talent. Tworzył coraz więcej projektów, jako freelancer zaczął  także współpracować z kilkoma markami naraz.

Znajomość, która odmieniła życie

Nie byłoby pewnie marki Armani, jaką znamy dzisiaj, gdyby nie fakt, że w 1966 r. projektant spotkał na swej drodze jedenaście lat od siebie młodszego Sergia Galeottiego. Kreator mody i rysownik architektoniczny rozpoczęli współpracę, a nieoficjalnie – także związek. Galeotti był bodaj największą życiową miłością Armaniego.

Romans rozkwitł szybko – młody kochanek przeprowadził się do Mediolanu, by być u boku Armaniego. To on zachęcał go do odważnych projektów – nie tylko tych ubraniowych. Projektant do dziś podkreśla, że właśnie Galeotii przekonał go do odejścia od Cerrutiego i założenia w 1975 r. firmy Giorgio Armani S.p.a. z początkowym kapitałem w wysokości 10 tys. dolarów, z których część uzyskali, sprzedając swojego Volkswagena. Przedsiębiorstwo zajmowało się najpierw tworzeniem ubrań dla mężczyzn, a rok później wprowadziło także kolekcję dla kobiet. Armani i Galeotti zostali wspólnikami.

– Wszystko, co robiłem w pracy, zrobiłem dla Sergia. On także wszystko zrobił dla mnie – powiedział kiedyś Armani w wywiadzie dla „Vanity Fair”.

Wielki sukces

Projekty Armaniego zostały przyjęte przez świat mody z aplauzem. Zaprojektowane przez niego marynarki męskie nie były tak „kanciaste”, jak wymagały tego dotychczasowe trendy, zdawały się leżeć luźniej i swobodniej, a jednak nie traciły nic na swojej elegancji. Mężczyźni Armaniego zaczęli mieć znowu męskie, a nie nieco transpłciowe, jak przyjęło się od czasów „ludzi-kwiatów”, sylwetki, projektant podkreślał naturalne linie ich ciał. To okazało się strzałem w dziesiątkę. Idea ubrań klasycznych i eleganckich, ale na swój sposób nowoczesnych i drapieżnych zawsze już charakteryzowała markę.

Zdaniem krytyków, o tym, że Armani jest geniuszem, przesądziło także to, w jak nieoczekiwany sposób wplatał do projektów materiały, które pozornie wydawały się do siebie nie pasować, a jednak razem prezentowały się świetnie.

Król w świecie mody

Na całym świecie zapanowała moda na Re Giorgia, czyli Króla Giorgia, jak nazwali go Włosi – jego projekty nosiły gwiazdy kina, muzycy, politycy. W 1980 r. kreator odpowiadał też za zaprojektowanie strojów dla ówczesnego symbolu seksu, Richarda Gere`a, na potrzeby filmu „Amerykański żigolak”. Obraz był swoistym hołdem reżysera dla stylu Armaniego i na zawsze już uwiecznił jego charakterystyczne cechy.

Ogromnym sukcesem dla projektanta okazał się także rok 1982, kiedy to pojawił się na okładce tygodnika „TIME”, najbardziej prestiżowego wówczas magazynu na świecie. Do tej pory takiego zaszczytu spośród projektantów dostąpił jedynie Christian Dior, na dodatek czterdzieści lat wcześniej. Jedno stało się pewne – Armani był już jednym z najważniejszych kreatorów mody swoich czasów.

krok od przejścia na emeryturę

Fala życiowych sukcesów została przerwana nagle w 1984 r., kiedy Sergio Galeotti, partner Armaniego w życiu i w biznesie, okazał się śmiertelnie chory na AIDS.

Dla projektanta był to bardzo trudny okres. Za wszelką cenę walczył o życie kochanka, jednak choroby nic nie mogło powstrzymać. Galeotti zmarł w 1985 roku w wieku zaledwie 40 lat. Oficjalnie podano, że przyczyną śmierci była ciężka forma postępującej gwałtownie białaczki.

Wiele osób spekulowało wówczas, że pozostawiony sam sobie Armani przejdzie na emeryturę. Faktycznie, Re Giorgio był bliski podjęcia tej decyzji, jednak, jak sam wyjaśnił, postanowił nie porzucać „nadziei Sergia”.

Po latach, w 2001 r., projektant przyznał, że „niemoc powstrzymania śmierci swojego partnera” była dla niego największą życiową porażką. Nawet po 16 latach od jego odejścia twierdził, że Sergio jest wciąż przy nim i ciągle daje mu siłę do dalszej pracy.

Armani – geniusz włoskiego stylu

–Styl to kwestia elegancji, nie estetyki. Mieć styl to mieć odwagę podejmować własne wybory, ale też powiedzieć „nie”. To umiejętność poszukiwania nowości bez popadania w ekstrawagancję. To gust i kultura – stwierdził Armani w wywiadzie w 2003 roku.

I zdaniem większości Armani go miał. Przyznają to także konkurenci. W jednym z wywiadów projektant wspominał spotkanie ze swoim innym znanym kolegą po fachu, Giannim Versace, na Piazza di Spagna. – Ty ubierasz kobiety eleganckie i wyrafinowane, a ja zwykłe dziwki („le zoccole”) – miał powiedzieć Versace.

 

Poza projektowaniem strojów kreator znany jest także z szerokiej gamy produkowanych przez siebie perfum, a także m.in. z projektowania wnętrz (w tym w hotelu mieszczącym się w najwyższym budynku świata – Budż Chalifa) czy z prowadzonych hoteli, kawiarni i restauracji (kawy sygnowanej nazwiskiem „mistrza” możecie skosztować w Cannes, Paryżu, Monachium oraz w kilku punktach w Mediolanie).

W 2015 r. „Forbes” ogłosił, że kreator mody ze swoim wartym 7,6 mld dolarów majątkiem jest piątym najbogatszym mężczyzną we Włoszech i 174. na świecie.

Od 42 lat, kiedy to z sukcesem wszedł pod własnym nazwiskiem do świata mody, Giorgio Armani uznawany jest za jednego z najbardziej genialnych światowych projektantów. Włosi są z całą pewnością dumni ze swojego Re Giorgia, który przeniósł na wybieg włoski styl i szyk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *