Jak natura ujarzmia kulturę: trzęsienia ziemi we Włoszech

Ostatnie miesiące były dla Włochów bardzo trudne, a tragedia nadal trwa. Trzęsienia ziemi, które nawiedziły środkową Italię, niemal doszczętnie zniszczyły wiele pięknych miejsc, całych miast, a także zrujnowały mieszkańców – nie tylko finansowo, ale przede wszystkim psychicznie.

Włosi mają traumę, panicznie boją się trzęsień ziemi i nie ma im się co dziwić. Niekończące się fale wstrząsów, przychodzące często nocami, świadomość zagrożenia życia, strach przed utratą całego majątku, brak miejsca ucieczki – to wszystko sprawia, że przez te kilka miesięcy życie mieszkańców Italii zamieniło się w koszmar. Nagle okazuje się, że Włochy to nie tylko raj na ziemi z pięknymi miejscami i dziełami sztuki.

A zagrożenie czyha z każdej strony: może nadciągnąć z morza, zsunąć się z gór, wybić się z wnętrzności ziemi. Położenie i ukształtowanie terenu Italii sprawia, że Włosi narażeni są na wybuchy wulkanów, tsunami, huragany, powodzie, lawiny, osuwiska, trzęsienia ziemi.

Mapa aktywności sejsmicznej Włoch
Mapa aktywności sejsmicznej Włoch

Półwysep Apeniński znajduje się na terenie bardzo aktywnym sejsmicznie – u styku dwóch płyt tektonicznych – Afrykańskiej i Euroazjatyckiej. W wyniku ich ruchu, a warto zdawać sobie sprawę, że ta pierwsza zbliża się do drugiej o 4-5 cm rocznie, powstają naprężenia w skałach powodujące wyzwalanie się energii, co sprawia, że trzęsie się ziemia. Według statystyk Włochy wiodą prym pod względem liczby trzęsień ziemi w Europie. Na 1300 silnych i tragicznych w skutkach wstrząsów, jakie nawiedziły basen Morza Śródziemnego w ciągu ostatnich 2 tysięcy lat, 500 wydarzyło się właśnie tutaj.

Mesyna, 1908

Największe i najtragiczniejsze trzęsienie ziemi w dwudziestowiecznych Włoszech miało miejsce nocą 28 grudnia 1908 roku w Cieśninie Mesyńskiej, która oddziela Sycylię od Kalabrii.

messina

Potężne wstrząsy o sile ok. 7,2 stopni w skali Richtera trwały zaledwie 37 sekund, a zrównały z ziemią Mesynę i Reggio di Calabria oraz pozbawiły życia prawie 100 tys. osób (zginęła ponad połowa populacji Mesyny i jedna trzecia Reggio di Calabria). Co więcej spowodowały liczącą 12 metrów falę tsunami, która doszczętnie zniszczyła wiele sycylijskich i kalabryjskich miejscowości.

terremoto-messina-reggio

Z powodu braku środków komunikacji (nie działały telegrafy i telefony, zniszczona została trakcja kolejowa) informacja o tragedii docierała do innych miejscowości bardzo powoli. W zawalonych miastach, zwłaszcza w Mesynie, zaczęło się szerzyć szabrownictwo. Właściwą akcję ratunkową rozpoczęto dopiero po dobie. Z pomocą przyszły Włochom inne kraje, w tym Japonia, Chiny, USA, Rosja, Francja. Organizowano zbiórki ubrań i żywności. Mesyna przez wiele lat była zupełnie opuszczona, a jej odbudowa trwała do 1920 roku.

Belice, 1968

Inne tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi wydarzyło się 14 i 15 stycznia 1968 roku także na Sycylii, w Valle di Belice (Dolinie Belice) znajdującej się między prowincjami Trapani, Agrigento i Palermo. Było to kilka wstrząsów, a siła najmocniejszego wynosiła ok. 6,1 stopni w skali Richtera.

Salaparuta
Salaparuta

Szacunki są różne, ale śmierć poniosło ponad 370 osób. Było to pierwsze tak tragiczne trzęsienie ziemi po drugiej wojnie światowej, które – jak wiele innych – uwidoczniło nieodpowiednie przygotowanie służb państwowych do walki ze kataklizmami. Doszczętnie zniszczone zostały miejscowości: Poggiorale, Salaparuta (prowincja Trapani) oraz Montevago (prowincja Agrigento), a w innych miasteczkach – Santa Margherita di Belice, Santa Ninfa, Paratanna, Salemi – zawaliło się do 80% budynków.

r

To pierwsza klęska żywiołowa, z której zdawano relację w telewizji, dzięki czemu przeżywały ją całe Włochy, a także inne kraje. Była to okazja dla mieszkańców przede wszystkim północnej Italii do uświadomienia sobie, w jakich warunkach wciąż żyją ich rodacy z Południa.

Opłakany stan budowli oraz wszechobecna bieda były nie mniejszym szokiem niż sama tragedia. Co więcej z rewitalizacją terenów po trzęsieniu ziemi związana jest afera natury urzędniczo-mafijnej. Na odbudowę miejscowości państwo przeznaczyło kolosalne kwoty (w sumie 3100 miliardów lirów, czyli ok. 6 miliardów euro), nie do końca wiadomo, w jakim stopniu zostały one wykorzystane zgodnie ze swoim celem.

belice1968

Friuli, 1976

Do trzęsień ziemi dochodziło także na północy Italii. W 1976 zatrzęsło się Friuli. Pierwsze wstrząsy o sile 6,5 stopni w skali Richtera przyszły 6 maja i odczuwane były w całych północnych Włoszech, a także na dzisiejszych terenach Słowenii. Zginęło 99 osób, a 45 tysięcy pozostało bez dachu nad głową.

friuli-1976_015-1000x600

Trzęsienie powtórzyło się 11 i 15 września (5,8 oraz 6 stopni w skali Richtera), siejąc przy tym dodatkową falę zniszczenia. Ucierpiały takie miejscowości jak: Trasaghis, Bordano, Osoppo, Montenars, Gemona del Friuli, Buja, Venzone. Akcja ratunkowa oraz odbudowa zniszczonych terenów poszły wyjątkowo sprawnie. Włochy otrzymały na ten cel także pomoc finansową ze strony Stanów Zjednoczonych.

friuli

Irpinia, 1980

Cztery lata później, 23 października 1980 trzęsienie ziemi nawiedziło Kampanię i Bazylikatę. Wstrząs o sile 6,5 stopni w skali Richtera zdewastował 500 miejscowości. Jego epicentrum znajdowało się między Teorą, Castelnuovo di Conza i Conzą della Campania. Życie straciło ok. 3000 ludzi, prawie 9000 zostało rannych, a 180 tysięcy straciło dach nad głową.

terremoto-dell-irpinia-1980orig_main

Z początku nie zdawano sobie sprawy z zasięgu wstrząsów i liczby zniszczonych miejscowości, przez co do wielu miejsc nie od razu dotarła pomoc. Akcję ratunkową utrudniały złe warunki pogodowe (w Irpinii i Bazylikacie spadł śnieg), a także brak łączności, infrastruktury. Do niektórych miejscowości wojsko dotarło dopiero po pięciu dniach.

Także i w tym przypadku wybuchł skandal związany ze publicznymi środkami finansowymi przeznaczonymi na odbudowę zniszczeń. 66 mld euro trafiło w niepowołane, mafijne ręce i nie zostało wykorzystane zgodnie z ich przeznaczeniem.

irpinia

L’Aquila, 2009

W 2009 roku trzęsienia ziemi nawiedziły Abruzzo. Wzmożona aktywność sejsmiczna zaczęła się w grudniu 2008 roku, a główny wstrząs o sile 6,3 w skali Richtera przyszedł w nocy 6 kwietnia następnego roku. Zniszczona została część miasta l’Aquila oraz kilka innych miejscowości w tym regionie.


Zawaliło się wiele zabytkowych budynków, także w historycznym centrum l’Aquila, zginęło 309 osób, 1500 zostało rannych, a 65 tysięcy pozostało bez dachu nad głową. Straty oszacowano na 10 miliardów euro. Ziemia drżała jeszcze przez wiele miesięcy.

Akcja ratunkowa przebiegła sprawnie, pomoc przyszła z wielu krajów (w tym także z Polski). 10 kwietnia zorganizowano pogrzeb państwowy 205 ofiar tej tragedii. Obecnych było 1600 członków rodziny, dostojnicy państwowi oraz 5000 gości.

aquila-terremotho-2009

Wokół tego trzęsienia ziemi narodziło się wiele kontrowersji. Naukowcy otrzymali sygnały o prawdopodobieństwie jego wystąpienia, ale zlekceważyli je. Pięć dni przed śmiercionośnym wstrząsem zebrali się w l’Aquila i wydali komunikat uspakajający ludność i zapewniający, że poważnego trzęsienia ziemi nie będzie. Naukowcy zostali skazani przez sąd pierwszej instancji na 6 lat więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci i obrażeń wielu osób. Międzynarodowi specjaliści zapewniali jednak, że nie można precyzyjnie przewidzieć daty i miejsca trzęsienia ziemi. W listopadzie 2014 włoski sąd apelacyjny uniewinnił ekspertów, z czym z kolei nie zgadzały się rodziny ofiar trzęsienia.

Środkowe Włochy, 2016

W ostatnim czasie środkowe Włochy ciągle drżą. Wzmożona aktywność sejsmiczna zaczęła się w sierpniu, a pierwszy silny wstrząs o sile 6 stopni w skali Richtera nadszedł 24 sierpnia. Jego epicentrum usytuowane było między Accumoli i Arquata del Tronto. W wyniku tej pierwszej fali wstrząsów życie straciło 298 osób, a blisko 400 zostało rannych. Najbardziej ucierpiało miasteczko Amatrice, które stało się symbolem tej tragedii.

Kolejne niebezpieczne wstrząsy pojawiły się w październiku – 26. o sile 5,4 w skali Richtera z epicentrum na granicy Umbrii i Marche oraz 30. o sile 6,5 w skali Richtera z epicentrum w prowincji Perugia. Na szczęście nie przyniosły ofiar śmiertelnych, ale pogłębiły straty materialne. Pozawalały się budynki, które przetrwały sierpniowe wstrząsy, uszkodzonych zostało wiele zabytków, w tym bazylika św. Benedykta znajdująca się w zniszczonej w 60% Norci. Ostatnie trzęsienie ziemi było odczuwalne także w Austrii i na Półwyspie Bałkańskim. Uchodzi za najsilniejsze od czasów wstrząsów w Irpinii.

terremoto-norcia-basilica-san-benedetto-crolli-30-ottobre-2016-2

Powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że trzęsienia ziemi nie są wcale rzadkim zjawiskiem we Włoszech. Choć kraj narażony jest na różne klęski żywiołowe,  wydaje się zupełnie nieprzygotowany na stawienie im czoła. Co prawda akcje ratunkowe z tragedii na tragedię przebiegają coraz sprawniej, to jednak zniszczenia za każdym razem są ogromne.

Zabudowa wielu włoskich miejscowości nie jest zabezpieczona przed zawaleniem współcześnie stosowanymi metodami. Gdyby wszystkie nowsze budynki spełniały normy antysejsmiczne, a starsze były odpowiednio zabezpieczone, gdyby wszystkie fundusze były wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem, być może wymiar tych tragedii byłby mniejszy. Obecnie nie pozostaje nam nic innego, jak solidaryzować się z ofiarami i wspierać je w tych ciężkich chwilach.

Jeden komentarz dla “Jak natura ujarzmia kulturę: trzęsienia ziemi we Włoszech

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.