„Made in Italy” – problemy włoskiej codzienności w pigułce

Od niedawna w polskich kinach można obejrzeć Made in Italy w reżyserii muzyka Luciana Ligabue. To kolejna włoska produkcja ciesząca się dużym zainteresowaniem w kraju i za granicą, w której występują aktorzy z najwyższej półki. W rolach głównych zobaczymy Stefana Accorsiego (wspominaliśmy o nim przy okazji recenzji Italian race) oraz Kasię Smutniak (ostatnio pisałyśmy o niej artykule o Żona czy mąż?). Jednak nie tylko dla obsady warto się wybrać na ten film. Czego możemy się spodziewać?

Muzyczne inspiracje

Made in Italy to nowatorski projekt filmowy, w którym fabuła jest bardzo mocno związana z muzyką. Film powstał bowiem na bazie pierwszej konceptualnej płyty Ligabue o tym samym tytule. Piosenki wplatają się w fabułę, nadając jej bardzo oryginalny rytm.

Wagę muzyki w tej produkcji podkreślają sami aktorzy. Stefano Accorsi wyznał: „Ja się tą płytą żywiłem. Służyła mi jako prawdziwe narzędzie pracy”. Podobnie odczucia miała Kasia Smutniak, której płyta pomogła zrozumieć świat odgrywanej przez nią postaci oraz atmosferę przedstawianej historii.

Sara i Riko, czyli Kasia Smutniak i Stefano Accorsi

Warto podkreślić, że ścieżka dźwiękowa została starannie dobrana i zawiera także utwory innych artystów. Pojawia się na przykład piosenka The Whole of the moon zespołu Waterboys.

Mi chiamano tutti Riko

Zarówno film, jak i album przedstawiają historię Rika, prostego mężczyzny w wieku średnim, pochodzącego z regionu Emilia i borykającego z typowymi problemami włoskiej codzienności. Spotykają go większe i mniejsze przeciwności losu, z którymi próbuje sobie poradzić na swój sposób.

Luciano Ligabue przyznał, że Riko jest jego alter ego: “To jedno z żyć, jakie mógłbym wieść, gdybym nie został piosenkarzem”. Słowa te potwierdzają niektóre wybory reżysera – choćby umiejscowienie akcji w swoich rodzinnych stronach (wiele scen było kręconych w jego domu), a także sporo odniesień do rockowej przeszłości głównego bohatera.

Niełatwa miłość do Włoch

Film ma jednak głębsze przesłanie niż tylko przedstawienie niełatwej historii Rika. Ligabue stwierdził, że to wyznanie frustrującej miłości do swojego kraju. Podczas prezentacji projektu muzycznego Ligabue stwierdził: “Kocham Włochy, ale nienawidzę kierunku, w którym zmierzamy, oraz tego, że nie próbujemy się pozbyć starych wad. Ja także byłem nastolatkiem w czasach wielkich obietnic i zapewnień, że świat się zmieni. Miło było w to uwierzyć, ale polityka odrzuciła te ideały. Bolesne jest patrzenie na pogłębiającą się nierówność między bogatymi a biednymi.”

Kadr z filmu „Made in Italy” przedstawiający protest w Rzymie

Kryzys zawodowy

Historia Rika przedstawia realia, w jakich żyją prości ludzie na prowincji. Postać ta przechodzi kryzys zarówno w życiu zawodowym, jak i – a może przede wszystkim – prywatnym. Jako pracownik zakładów mięsnych produkujących mortadelę, w których wcześniej pracował jego ojciec, obserwuje pogarszające się warunki pracy. Coraz trudniej jest mu utrzymać odziedziczony po rodzicach dom, a także samą posadę. Doświadcza na własnej skórze, jak łatwo zostać zwolnionym i jak bardzo graniczy z cudem znalezienie innego zatrudnienia.

Kryzys rodziny

Co więcej, Riko boryka się z problemami rodzinnymi. Coraz gorzej dogaduje się ze swoją żoną, Sarą, którą zdradza i którą sam podejrzewa o zdrady. Ucieka od spraw rodzinnych, często wychodząc ze znajomymi. Jednak ich życia także pozostawiają wiele do życzenia. 

W filmie zobaczymy także całą gamę innych problemów, które – mimo wiecznego optymizmu Rika – w pewnym momencie go przytłoczą. Jak sobie z nimi poradzi? Czy zmieni się jego życie? Tego dowiecie się w kinie.

***

Made in Italy to bardzo ciekawa, dobrze zrealizowana produkcja ze świetną obsadą. Określona jako komediodramat może się spodobać zarówno italofilom szukającym rozrywki, jak i tym spodziewającymi się czegoś ambitniejszego. Warta zobaczenia nie tylko z uwagi na silną inspirację płytą muzyczną (nagromadzenie wątków oraz sposób ich połączenia może nieraz zdziwić), lecz także na tematykę – trudną miłość do Włoch w oczach prostego obywatela.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.