Mediolan od zupełnie innej strony, czyli Cimitero Monumentale di Milano

Do Mediolanu turyści napływają tłumnie. Fotografują Duomo i galerię Vittorio Emanuele II, wygrzewają się w parku Indro Montanellego, zwiedzają zamek i podziwiają Łuk Pokoju. Potem włóczą się po znanych uliczkach, podziwiając eleganckie Włoszki i markowo ubranych Włochów (ach, te garnitury!), robią zakupy w europejskiej stolicy mody i delektują się pyszną włoską kuchnią w małych knajpkach na każdym rogu. I muszę przyznać, że ten klimat miasta bardzo mi się spodobał, kiedy wyjechałam tam po raz pierwszy, jeszcze jako szesnastolatka (zresztą podobno Mediolan się kocha albo nienawidzi, co widać nawet po naszej czwórce 🙂 ). Jest ładnie, tłoczno i światowo, jakby w Mediolanie nigdy nie dało się nudzić.

Jest jednak jedno miejsce w tym niesamowitym mieście, które zdaje się mieć zupełnie inny charakter – magiczne niczym z bajki, bardzo godne, spokojne, jakby z całym zgiełkiem Mediolanu nie miało już nic wspólnego, a przy tym zachwyca pięknem i skłania do refleksji. Co ciekawe, turyści zaglądają tam stosunkowo rzadko. Jest to… cmentarz miejski. Tak, właśnie cmentarz, a dokładnie Cimitero Monumentale di Milano.

W samym centrum Mediolanu (pół godziny spacerem od zamku – sprawdzone na własnych, mocno już wymęczonych nogach) na powierzchni 250 000 metrów kwadratowych rozpościera się istne miasto w mieście. Miasto o niezwykłej architekturze, jakiej w Polsce nie uświadczymy. Spoczywają tu najbardziej zasłużeni Włosi (i nie tylko), ale i zwykli mieszkańcy Mediolanu. Przykłady? To tu możemy złożyć kwiaty wielkiemu wieszczowi Alessandrowi Manzoniemu, znanemu komikowi Ginowi Bramieriemu, cudownej poetce Aldzie Merini czy włoskiemu nobliście w dziedzinie literatury – Salvatorowi Quasimodo. Dla każdego z tych nazwisk warto byłoby odwiedzić to miejsce!

Można by się tu rozpisywać o walorach architektonicznych, o historii tego niezwykłego cmentarza, ale sądzę, że żadne fakty nie zachęcą Was do odwiedzenia Cimitero Monumentale tak bardzo jak zdjęcia stamtąd. Panująca tam atmosfera jest na tyle niezwykła, że nie da się wyjść z tego przepięknego cmentarza nieporuszonym. Odnajdziemy tam spokój, ciszę (choć tuż obok przebiega przecież ruchliwa ulica i znajdujemy się w centrum Mediolanu!), ale i swoistą melancholię, bowiem cmentarz jest skupiskiem niezwykle wręcz realistycznych rzeźb. Co drugi nagrobek ozdobiony jest popiersiem (albo i całą sylwetką!) prezentującym zmarłego albo jego zrozpaczoną rodzinę. Rzeźby wydają się wręcz żywe, tyle emocji z nich bije, to nie statyczne groby, lecz małe arcydzieła ukazujące żywych ludzi i ich uczucia.

Przykłady możecie znaleźć na tym filmiku (w wersji krótszej):

oraz na tym (dłuższym i ukazującym lepiej architekturę tej niezwykłej nekropolii):

Do mnie zawsze najbardziej przemawiają posągi ukazujące zakochanych oraz matki z dziećmi. Dlatego też podczas marcowej wizyty na Cimitero Monumentale zwróciłam szczególną uwagę na ten grobowiec, przedstawiający w piękny sposób miłość w rodzinie.

IMG_7120

Tego typu rzeźb znajdziecie tam tysiące, a każda skłania do zatrzymania się i chwili refleksji nad życiem ludzi, których ukazuje.

Na Cimitero Monumentale wybieram się zawsze, kiedy tylko jestem w Mediolanie. I zachęcam do tego gorąco wszystkich, nawet tych, którzy nie przepadają za włoską stolicą mody. Miejsce to bowiem jest niczym miasto w mieście, żyjące własnym życiem, o zupełnie odmiennym charakterze i panującej tam atmosferze. To nie tylko przepiękna trasa spacerowa, ale i prawdziwa gratka dla wszystkich zakochanych we włoskiej kulturze.

Jeden komentarz dla “Mediolan od zupełnie innej strony, czyli Cimitero Monumentale di Milano

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *