O tym, jak zakochałam się w Bolonii

Pamiętacie, jak napisałam artykuł o pięciu moich ulubionych miastach? Zastanawiałam się, czy wstawić tam Bolonię, ale uznałam, że nie za wiele mogę o niej powiedzieć, poza tym, że kilkudniowy pobyt bardzo mi się podobał. Teraz mieszkam tu już od września i Bolonia, przez mieszkańców i studentów czule skracana do Bo lub Bolo, wskoczyła na pierwsze miejsce w moim rankingu.

Bolonia oczami dzieci

Jedzenie na studencką kieszeń

Wychodzę z zajęć na via Zamboni 38, legendarnego budynku należącego do wydziału filologii (Lettere z zewnątrz i w środku pokrytego rozpolitykowanymi graffiti, czas coś zjeść. Hej, studenci UW, prawda, że ciężko zjeść tanio na kampusie? Na szczęście w Bolonii nie ma tego problemu, w dzień na via Petroni kupujemy od prowadzących małe sklepiki Pakistańczyków kanapkę z mozzarellą i włoską wędliną (jak ktoś lubi) albo warzywami. Wieczorem wrócimy do nich po tanie piwo.

via Petroni

Możemy też udać się do legendarnej piadinoteki Pappappero albo przejść się na via Belle Arti (tam mieści się Akademia Sztuk Pięknych, niemal tak sławna jak uniwersytet) na najtańszą w mieście margheritę po 2,50 w Pizza Casa. Dystans od Zamboni 38 do Piazza Verdi (głównego placu dzielnicy uniwersyteckiej –  miejsca spotkań, przerw w nauce oraz wieczornej konsumpcji używek różnego rodzaju) to jakieś sto metrów, jednak po drodze próbują sprzedać mi: zapalniczkę, bibułki do papierosów, zbiór poezji afrykańskiej, własnoręcznie napisany wiersz, haszysz i kradziony rower (to ulubiony środek lokomocji, ich kradzież to jednak plaga, z którą niestety niewiele osób walczy; słyszałam nawet pana z biura Erasmus polecającego studentce kupno kradzionego pojazdu na Piazza Verdi).

Pizza Casa

Co zaskakujące, bolońscy sprzedawcy uliczni są dużo milsi i mniej natarczywi niż ci z innych, bardziej turystycznych włoskich miast. Można z nimi pogadać, raczej nie wciskają niczego na siłę i w sumie aż chciałoby się rzucić im euro, gdybym nie miała tylko dwóch na kanapkę u Pakistańczyka.

Wygrzebałam jeszcze 70 centów, co oznacza, że stać mnie także na kawę przy barze w Piccolo&Sublime, typowo studenckim miejscu przy placu. Tak jak sklepy Pakistańczyków, pełni podwójną funkcję: w dzień możemy coś przegryźć i napić się kawy, wieczorem przychodzimy tu na tanie drinki i piwo, często jest też muzyka na żywo.

Piazza Verdi, zdjęcie: Edsome, flickr. CC BY-ND 2

Aula studio

Przed wieczorem wypadałoby się jednak trochę pouczyć, w końcu po to tu przyjechałam. Po kanapce kieruję się więc do auli studio (sali do nauki) przy via Petroni 13. Już zaczynam rozpoznawać większość twarzy. Aula nie jest piękna, ale za to dosyć mała i przez to przytulna. Wiele osób siedzi tu codziennie. Dodatkowo jest otwarta aż do północy.

Studencka przerwa od ciężkiej nauki, zdjęcie: Michele Ursino, flickr, CC BY-SA 2.0

Teraz, aby do niej wejść, trzeba mieć legitymację uniwersytecką, ale od czasu do czasu wciąż pojawia się legenda miejsca, bezdomna przyjaciółka studentów, Tiziana, która zawsze się ze wszystkimi wita i rozmawia (podobno też płacze na obronach). Wielu studentów z zagranicy jest zaskoczonych i przerażonych liczbą bezdomnych w okolicy głównego kampusu, a z drugiej strony bolońscy studenci protestują przeciw utrudnianiu im dostępu do struktur Alma Mater, uznając, że władze miasta zamiast naprawdę zająć się problemem biedy chcą po prostu wyrzucić bezdomnych z centrum.

Wychodzę na papierosa. Sprzedawca zapalniczek z mojego ulubionego baru, który akurat przechodzi via Petroni, wita się ze mną serdecznie. Chyba jednak przychodzę tam trochę za często.

Wszechobecne bolońskie napisy

Bolońskie wydarzenia

Nudzi mi się już trochę nauka, sprawdzam, czy coś ciekawego dzieje się w przyszłym tygodniu. Tu zawsze się coś dzieje. Staram się chodzić tylko na darmowe lub niedrogie wydarzenia. Bardzo lubię spotkania w bibliotece Sala Borsa i retrospektywy filmowe w kinie Lumiere. Czasem coś ciekawego dzieje się też w Centrum Praw Kobiet (Centro delle Donne) i w najbardziej znanym we Włoszech miejscu dla osób LGBT, Cassero LGBT Center (jest tam zarówno dyskoteka, jak i biblioteka, co uważam za genialne).

Sala Borsa

Aperitivo

Znowu zgłodniałam! Czas na aperitivo. Umawiam się z koleżanką z Polski do baru Altotasso. Pan za ladą chyba nie za bardzo nas lubi: bierzemy zawsze po kieliszku (lub 2, lub 3) wina della casa za 2,50, a że jedzenie jest za darmo, napełniamy też talerzyki sałatkami i czipsami. Cóż, doktorantki z Polski to i biedne. Bar jest super do ploteczek, bo muzyka nie leci za głośno.

Koleżanka znowu ma egzamin, więc kończy wieczór na tym. Ja, jak zwykle, idę do baru Barattolo. Siedzimy z Fabrim (jest z Salento, mam wrażenie, że w ogóle wszyscy w Bolonii są z Apulii) na naszej ulubionej kanapie, ludzie śmieją się, poznają (ten bar jakoś sprzyja integracji), grają w piłkarzyki i gry planszowe. Codziennie przychodzi tu alternatywny gość, tzw. frichettone, który nigdy nie nosi butów i zawsze ogrywa wszystkich.

Bar Barattolo

Barman puszcza Lucio Dallę, Dark Bologna. Prawie wszyscy (poza grupą zajętą piłkarzykami) zaczynają podśpiewywać, i – na ile to możliwe w tej przestrzeni – potańcowywać. Fabri pyta mnie: Anè, ma come farai senza Bologna?. Mogę odpowiedzieć tylko jedno: Cazzo, non lo so. Naprawdę nie wiem, jak dam radę stąd wyjechać. Kiedy wracam do domu ostatnim autobusem, nie mogę się już doczekać następnego dnia.

2 komentarzy dla “O tym, jak zakochałam się w Bolonii

  • Kocham Bolonie. Niestety już nie jestem z nią w związku. Jedynie czasami odbywamy kilkudniowe romanse 🙂 Pomimo, że mam tam rodzinę to na studiowanie jestem za stary (29 lat), a i nie mam najlepszego doświadczenia z pracą, pomimo biegłego włoskiego. To miasto mnie tak zaczarowalo, że zrobiłbym wszystko aby tam zamieszkać. Pewnie to się w końcu wydarzy ale dopiero za jakieś kilka lat gdy zrealizuje pewne cele.

    • We Włoszech zawsze jest czas na studiowanie, wiele studentów UNIBO ma ponad 30 lat i nikt się temu nie dziwi :). To prawda, że ciężko tu z pracą, ale trzeba próbować. W końcu się uda. Życzymy powodzenia! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *