Superga – o pięknym wzgórzu pod Turynem, które ma na sobie ślady krwi

Pewnie większość z Was słyszała o tragedii, jaka miała miejsce w środę nad ranem w Kolumbii. Koło Medellin rozbił się samolot lecący z Boliwii. Na pokładzie było 81 osób, w tym brazylijska pierwszoligowa drużyna piłkarska Chapecoense, która leciała zmierzyć się w finale piłkarskich rozgrywek klubowych Copa Sudamerica z lokalną drużyną Atletico Nacional. Niestety, z katastrofy ocalało tylko pięć osób, w tym trzech piłkarzy. Mimo starań lekarzy, jeden z uratowanych graczy zmarł od odniesionych ran w szpitalu. Ta tragedia wstrząsnęła światem piłkarskim i nie tylko. Choć żałujemy każdej z ofiar wypadku, śmierć całej drużyny wydaje się szczególnie przygnębiająca, a skutki katastrofy w przypadku całego zespołu widoczne będą jeszcze przez długie lata, nie tylko dla bliskich ofiar.

Nie wszyscy zapewne jednak wiedzą, że podobna tragedia zdarzyła się dawno temu we Włoszech…

Czwartego maja 1949 r. drużyna AC (Associazione Calcio) Torino wracała z rozegranego dzień wcześniej w Lizbonie meczu z Benfiki. Turyński zespół od trzech lat szczycił się tytułem mistrza Włoch. Także tego roku wszystko wskazywało na to, że przypadnie mu pierwsze miejsce – tak przynajmniej plasował się w tabeli na cztery kolejki przed końcem sezonu.

ilgrandetorino.net
ilgrandetorino.net

Felernego dnia piłkarze lecieli trzysilnikowym Fiatem G.212CP linii Avio Linee Italiane. Na pokładzie przebywało 31 osób – 18 zawodników klubu, pięciu działaczy (managerowie, trenerzy i masażysta), trzech dziennikarzy, organizator zawodów i cztery osoby z załogi. Lot z Portugalii do Włoch zajmował wówczas dużo więcej czasu niż obecnie. Samolot wystartował przed godziną 10 rano.

Po ponad trzech godzinach lotu konieczny był postój w Barcelonie, gdzie zatankowano paliwo.

Przed 17 samolot znajdował się już nad Savoną. Panowały bardzo trudne warunki pogodowe – widoczność była zła, unosiła się gęsta mgła. Z tego powodu, zgodnie z ustaleniami z turyńskimi kontrolerami, pilot zdecydował się na obniżenie lotu do momentu uzyskania lepszej widoczności.

Niestety, cztery minuty po 17, na wysokości 675 m n.p.m. i przy widoczności wynoszącej zaledwie 40 metrów, samolot uderzył we wzgórze Superga pod Turynem i rozbił o marmurową bazylikę. Nikt nie przeżył katastrofy.

Flickr/ Carollina_Li/ CC BY 2.0
Flickr/ Carollina_Li/ CC BY 2.0

Tragedia do dziś uważana jest za jedną z największych w historii włoskiej piłki nożnej. Z mistrzowskiej drużyny piłkarskiej pozostał tylko jeden gracz – Sauro Tomà, który nie mógł wziąć udziału w meczu w Lizbonie z powodu kontuzji. Jako jedyny reprezentował potem dawne AC Torino na kolejnych meczach, choć utrata przyjaciół musiała być dla niego okropnym ciosem.

W ramach solidarności z ofiarami tragedii poruszeni piłkarze AC Milanu, czołowego wówczas rywala Torino, zaapelowali do włoskiej federacji o przyznanie turyńskiej drużynie tytułu Mistrza Włoch. Tak też się stało. Skład, którego zdecydowana większość zginęła na wzgórzu Superga, nazywany jest po dziś dzień Grande Torino.

Utrata świetnych zawodników sprawiła, że przez długie lata nie udawało się odbudować legendy zespołu – nowymi graczami AC Torino zostali niegdysiejsi juniorzy. Dopiero w połowie lat 70-tych udało im się ponownie zdobyć mistrzowski tytuł. Na pamiątkę strasznej katastrofy FIFA ogłosiła w 2015 r. 4 maja Światowym Dniem Gry w Piłkę Nożną.

Na Supergę po dziś dzień ściągają licznie kibice, miłośnicy piłkarscy i zwykli turyści, którzy chcą oddać hołd Grande Torino. Pod pamiątkową tablicą w miejscu, w które uderzył samolot, składają kwiaty i zapalają znicze.

Flickr/ Federico Feroldi/ CC BY-SA 2.0
Flickr/ Federico Feroldi/ CC BY-SA 2.0
Flickr/ Federico Feroldi/ CC BY-SA 2.0
Flickr/ Federico Feroldi/ CC BY-SA 2.0

Miejsce to jest naprawdę ciekawe i podczas zwiedzania Turynu warto pojechać i pod miasto, by z pięknego wzgórza spojrzeć na dawną stolicę(a cóż to jest za widok!), popodziwiać zachwycającą bazylikę wznoszącą się na szczycie i podumać chwilę nad wielkimi włoskimi piłkarzami, którzy zginęli na tych skałach.

Flickr/ Núria/ CC BY-SA 2.0
Flickr/ Núria/ CC BY-SA 2.0

Jeden komentarz dla “Superga – o pięknym wzgórzu pod Turynem, które ma na sobie ślady krwi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *