Umarells – czyli o bolońskich „człowieczkach” słów kilka

Myślicie, że o Bolonii wiecie już wszystko? Że znacie świetnie jej sekrety (opisane przez Kasię w osobnym artykule), nieobcy Wam kciuk Neptuna, a na Piazza Maggiore szeptaliście już sekretnie wiele razy? No cóż, nie zna Bolonii ten, kto nie zna umarellsów! To istny symbol tego niezwykłego miasta! A kim oni są? Tego jak zawsze dowiecie się dzięki Italofilii! 🙂

https://umarells.wordpress.com

Ciężko określić, kiedy pojawili się pierwsi umarellsi, samo jednak pojęcie, wywodzące się z dialektu bolońskiego i dosłownie oznaczające „człowieczka”, spopularyzował w 2004 r. bloger Danilo „Maso” Masotti, znany ze swoich zabawnych obserwacji na temat rodzinnego miasta. On też w tym samym roku zaczął prowadzić stronę  www.umarells.wordpress.com, na której opisuje to zjawisko społeczne i dodaje zdjęcia ukazujące umarellsów w ich naturalnym środowisku. Blog szybko okazał się takim hitem, że autor w 2007 wydał całą książkę poświęconą umarellsom.

Kim więc są umarellsi? To starsi panowie (z założenia pochodzący z Bolonii i okolic, ale – nie oszukujmy się – nie trzeba długo szukać, żeby zauważyć ich także w Polsce), którzy głównie z nudy i wrodzonej ciekawości uwielbiają długo przyglądać się pracy innych ludzi, krytykować, pouczać, komentować i doradzać, jak zrobić coś lepiej. Czasem jednak umarell nie musi się nawet odezwać, by już na pierwszy rzut oka było wiadomo, z kim mamy do czynienia. Znakiem rozpoznawczym tych uroczych (a czasem niestety bardzo męczących) starszych panów są bowiem ręce założone za plecami!o-ANZIANI-LAVORI-facebook

Muszę przyznać, że od czasu, gdy dowiedziałam się o istnieniu umarellsów, wypatrywanie ich na ulicach jest moją ukochaną bolońską zabawą. Są naprawdę wszędzie i dostarczają nam dużo rozrywki. 🙂 Aż ciężko uwierzyć, że nigdy wcześniej nie zwróciłam na nich uwagi. Raz nawet udało nam się wypatrzeć pana, któremu założone za plecami ręce nie przeszkadzały wcale w trzymaniu żony z rękę!

fot. niezastąpiona dr Izabela Napiórkowska

Umarellsi stali się tak rozpoznawalnym i ciekawym zjawiskiem, że zaczęto ich wykorzystywać do kampanii reklamowych, a nawet… spotów wyborczych. Burger King stworzył specjalnie dla nich kampanię, która umożliwiła wybranym spełnić ich największe marzenie, to znaczy czynnie uczestniczyć w pracach budowlanych (w tym przypadku w budowie nowych lokali fast-fooda).

Z kolei Virginio Merola, obecny burmistrz Bolonii, zaangażował umarellsów do swojej swojej najnowszej kampanii wyborczej. Czyżby w tkwił w nich nieodkryty jeszcze potencjał?

Ale to nie koniec ciekawostek na temat umarellsów. Wyobraźcie sobie, że powstała już nawet… aplikacja na smartfony skierowana właśnie do nich! Jeśli tylko jesteście posiadaczami telefonu bądź tabletu firmy Apple możecie pobrać ją ze strony umarellsapp.it. Jak twierdzą sami pomysłodawcy, aplikacja stworzona jest z myślą o prawdziwych umarellsach i pozwala na wyszukiwanie, komentowanie oraz narzekanie na prace prowadzone w okolicy, a także ułatwia poznawanie osób takich jak ty.

umarellapp

Trzeba przyznać, że pomysł jest bardzo kreatywny i nasze serca podbił od razu. Bo choć umarellsi potrafią wyprowadzić z równowagi, to staramy się też mieć do nich nieco dystansu, a wtedy stają się nieocenionym i nierozłącznym elementem bolońskiego klimatu!

3 komentarzy dla “Umarells – czyli o bolońskich „człowieczkach” słów kilka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.