Apulia cieszy się coraz większym zainteresowaniem turystów. Najdłuższa we Włoszech linia brzegowa (licząca 784 km), bardzo różnorodne plaże z krystaliczną wodą, pyszna kuchnia oraz piękne krajobrazy przyciągają miłośników Włoch z całego świata. Region jest jednak bardzo duży i zróżnicowany, a turyści przemierzają zwykle te same trasy, kierując się przede wszystkim do Salento lub Gargano. Poza szlakiem znajduje się wiele uroczych i niedocenionych miejsc, między innymi bohater dzisiejszego wpisu – Tarent (Taranto).
Zła renoma
Tarent, w dialekcie taranteńskim Tàrdə, po grecku Taras, a Tarentum po łacinie, to w czasach antycznych jedno z ważniejszych punktów na mapie Półwyspu Apenińskiego. Dogodne położenie nad rozległą zatoką Morza Jońskiego oraz na szlaku via Appia sprawiły, że przez setki lat miasto prężnie się rozwijało. W wyniku zawirowań historycznych jego rola z czasem znacznie spadła, choć także i dzisiaj stanowi ważny ośrodek przemysłowy Włoch – na jego terenie znajdują się porty oraz duże przedsiębiorstwa związane przede wszystkim z przemysłem metalurgicznym.
Obecnie miejscowość kojarzy się Włochom przede wszystkim z brudnym powietrzem, fabrykami, chorobami, ubóstwem i przekrętami . Z powodu nadmiernej industrializacji oraz złego zarządzania zakładami boryka się ogromnymi problemami związanymi z zanieczyszczeniem środowiska.

Głównym sprawcą tej sytuacji jest ILVA, ogromny kompleks produkujący stal, słynący z afer korupcyjnych, złych warunków pracy oraz tworzenia realnych zagrożeń dla otoczenia oraz zdrowia mieszkańców (tu znajdziecie ciekawy artykuł poświęcony ILVIE).
Według statystyk umieralność na raka w okolicy przewyższa znacznie włoską średnią. Co więcej miasto od lat uważa się za jedno z najbardziej zanieczyszczonych w Italii.
Właśnie z tych powodów miejsce to bywa omijane przez przyjezdnych i choć rzeczywiście boryka się z poważnymi problemami, to nie jest tu wcale tak najgorzej. Okazuje się, że bardziej zanieczyszczone są niektóre miasta na północy kraju. Poza tym z punktu widzenia italofila i miłośnika kultury Tarent ma naprawdę wiele do zaoferowania.
Città dei due mari
Tarent znany jest jako città dei due mari, miasto dwóch mórz, gdyż w jego okręgu znajdują się dwa akweny – Mar Grande, czyli część Zatoki Tarenckiej zamknięta Wyspami Cheradi, oraz Mar Piccolo, duży basen w głębi lądu, oddzielony od Mar Grande dwoma kanałami. Między nimi znajduje się połączona z lądem mostami wyspa, Borgo Antico.

Taras i delfin
Istnieje wiele legend o początkach Tarentu. Jedna z nich głosi, że założył je Herakles, zaś według innej, o wiele bardziej popularnej, był to Taras, syn Posejdona i nimfy Satyrii, który wraz z załogą dotarł do ujścia rzeki Tara. Gdy składał swemu ojcu ofiarę w podzięce za szczęśliwą podróż i dotarcie do lądu, ujrzał w rzece skaczącego delfina. To z kolei skłoniło go założenia w tym miejscu miasta. Tego samego dnia Taras wpadł do wody, a jego ciała nigdy nie odnaleziono, co oznaczało, że to Posejdon wziął go w swoją opiekę.
Do tej historii nawiązują starożytne tarenckie monety, a także obecny herb miasta przedstawiający Tarasa siedzącego na delfinie.
Spartańskie i greckie korzenie
Historia Tarentu sięga VIII wieku p.n.e. Była to jedyna kolonia Sparty, a założyli ją potomkowie periojków (części wolnej , ale pozbawionej praw politycznych ludności Sparty) zrodzonych ze spartańskich kobiet, wygnani z rodzinnych ziem z powodu mieszanego pochodzenia.
Miasto należało do jednych z ważniejszych kolonii Wielkiej Grecji (Magna Grecia), czyli południowej części Półwyspu Apenińskiego oraz Sycylii. W tym okresie urodziło się tu wielu ważnych filozofów (istniała tarencka szkoła pitagorejska), strategów, poetów i atletów. Lata świetności Tarentu przypadły na IV wiek p.n.e., gdy rządził Archytas, grecki filozof, matematyk, astronom, a prywatnie przyjaciel Platona.

Rzymskie losy Tarentu
Tarent próbował bronić się przed ekspansją Rzymu. Jednak w czasie II wojny punickiej niefortunnie opowiedział się po stronie Hanibala, za co przyszło mu zapłacić surową cenę – do niewoli wzięto wówczas ok. 30 tys. mieszkańców.
W II wieku p.n.e. Rzymianie założyli nową kolonię, Neptunię, początkowo odseparowaną od greckiego miasta, a następnie przyłączoną do niego w 89 p.n.e. To tutaj w 37 p.n.e. Marek Antoniusz, Oktawian August i Lepidus przedłużyli na kolejne 5 lat II triumwirat. Z miejscem tym związany był ważny rzymski poeta Liwiusz Andronikus, który stworzył pierwszy znany przekład (Odysei Homera) w literaturze europejskiej.
W czasach rzymskich, a dokładnie za Trajana, Tarent stracił status ważnego centrum Śródziemnomorza. Stało się tak za sprawą przekierowania przebiegającej przez Tarent słynnej Via Appia. Jej nowa odnoga biegła do Brindisi przez Bari.

Z rąk do rąk
Niełatwe były także losy miasta w czasach nowożytnych. Dogodne położenie i port przyciągały najeźdźców z różnych stron. Tarent znajdował się pod panowaniem Ostrogotów, Bizantyjczyków, Saracenów, Normanów czy Burbonów. Najsilniejsze okazały się jednak wpływy hiszpańskie i francuskie. W 1861 przyłączono go do Włoch, a w 1889 roku w obecności króla Włoch, Humberta I otworzono tu morski arsenał militarny (Arsenale militare marittimo), który sprawił, że Tarent stał się małą fortecą Włoch i pełnił bardzo ważną funkcję w chwilach zagrożenia kraju.

Tarent na II wojnie światowej
Podczas II wojny światowej w Tarencie mieściły się bazy floty włoskiej, francuskiej i brytyjskiej. Z 11 na 12 października 1940 miała miejsce tzw. la notte di Taranto, znana jako atak na Tarent, w czasie którego brytyjskie Royal Navy zbombardowało bazę włoskiej marynarki wojennej. Był to pierwszy udany atak samolotów torpedowych startujących z lotniskowca na okręty stacjonujące w obcej bazie. Akcję tę przestudiowali Japończycy w czasie przygotowań do ataku na Perl Harbor.
Co zwiedzić w Tarencie
Mały Neapol
Większość zabytków Tarentu mieści się w jego najstarszej części – na wysepce połączonej z resztą miasta dwoma mostami. Borgo Antico to taki mały, apulijski Neapol, miejsce wciąż autentyczne, zaniedbane i opuszczone, gdzie życie toczy się według starych zasad. Warto tu zajechać, by poczuć ten niesamowity klimat, zgubić się w dzikich uliczkach, popodziwiać resztki antycznego świata, a następnie odpocząć nad brzegiem morza. Do połowy XVIII wieku wyspę zamieszkiwało 100% tarenckiej ludności. Sytuacja zmieniła się wraz z procesem industrializacji Włoch.

Tarenckie Sacrum
Główną ulicą Borgo Antico jest via Duomo, prowadząca do najstarszej apulijskiej katedry (Cattedra di San Cataldo), początkowo poświęconej Marii Magdalenie, a następnie obecnemu patronowi miasta, świętemu Kataldowi. Budynek wznieśli Bizantyjczycy w II połowie X wieku, a pół wieku później uzyskał on obecny kształt. Główna fasada pochodzi zaś z XVIII wieku i jest dziełem apulijskiego architekta, Maura Manieriego. W bocznej nawie mieści się kaplica, w której pochowane są szczątki świętego Katalda. Ozdobiono ją freskami autorstwa Paola de Matteisa z 1713 roku.

Na wyspie znajdują się także inne kościoły warte uwagi. Pięknymi schodami zachwyca Chiesa di San Domenico Maggiore, w której znajduje się figura Matki Boskiej Bolesnej, bohaterka procesji wielkanocnych. Ważny jest też kościół Sant’Andrea degli Arameni, pozostałość po licznej w Tarencie społeczności ormiańskiej, przybyłej na te tereny w X i XI wieku wraz z bizantyjską armią. Jeśli interesuje Was temat mniejszości narodowych we Włoszech, warto sięgnąć po ten artykuł Anety.
Taranto profano
W Borgo Antico stoi wiele wiekowych, często opuszczonych i zaniedbanych budynków. Część z nich to piękne kamienice pochodzące z XVII i XVIII wieku. Przez lata zamieszkiwały je lokalne wpływowe rody i kler. Warto zwrócić uwagę choćby na Palazzo Pantaleo, Palazzo Calò, Palazzo Latagliata czy na Palazzo de Beaumont-Bonelli-Bellacicco, pod którym znajduje się Hypogeum Bellacicco, obecnie Muzeum Spartańskie (Museo Spartano).

Szlakiem Wielkiej Grecji
W Tarencie warto zwrócić pozostałości po świecie starożytnym. Na południowym skraju wyspy znajdziemy dwie kolumny i fundamenty świątyni doryckiej. Mówi się, że była ona poświęcona Posejdonowi, antycznemu patronowi miasta. Coraz częściej jednak podważa się tę hipotezę i sugeruje, że budowlę powinno się wiązać z bóstwem żeńskim: Artemidą, Ateną lub Persefoną. Co więcej podczas niedawnych prac archeologicznych odnaleziono fragmenty statuy przedstawiających kobietę siedzącą na tronie. To najstarsze miejsce kultu Wielkiej Grecji we Włoszech, starsze od Syrakuz oraz Paestum.

Castello Aragonese
Nieopodal kolumn ujrzymy kolejny wielki zabytek Tarentu – piętnastowieczny Castello Aragonese, zwany także Castel Sant’Angelo, zbudowany na miejscu bizantyjskiej fortecy z IX wieku. Budynek powstał na zlecenie króla Ferdynanda Aragończyka w celu obrony miasta przed częstymi najazdami Turków, a zaprojektował go włoski malarz i architekt Francesco di Giorgio Martini. W XVIII wieku miejsce to służyło jako więzienie, a następnie stało się obiektem marynarki wojennej. W Castello Aragonese są organizowane darmowe wycieczki z przewodnikiem, które bardzo polecam.

Ponte Girevole
Tuż przy zamku znajduje się most obrotowy, umożliwiający przepływ floty włoskiej marynarki wojennej do portu na Mar Piccolo. Choć nie reprezentuje on żadnych wartości estetycznych, jest bardzo ważnym punktem dla mieszkańców. To kolejny symbol Tarentu, miejsce łączące Borgo Antico z Borgo Nuovo, a także Mar Grande z Mar Piccolo. Pierwsza wersja mostu pochodzi z końca XIX wieku. Była to konstrukcja drewniana, a mechanizm obrotowy stanowiła wielka cysterna w Castello Aragonese, do której wpadała woda. W latach 50. XX wieku stary most zastąpiono nowym – metalowym, już z elektrycznym mechanizmem.

Borgo Nuovo
Borgo Nuovo nie zachwyca tak, jak wyspa, ale też ma swój klimat. Proponuję od razu skręcić w Corso Due Mari, minąć witający marynarzy pomnik, Monumento al Marinaio, i skierować się w stronę Lungomare Vittorio Emanuele, gdzie znajduje się nadmorska promenada. Tą drogą dojdziemy do Rotonda Mariani d’Italia, tarasu widokowego, z którego można podziwiać z jednej strony wody Mar Grande, a z drugiej potężny faszystowski budynek Palazzo del Governo.

Syreny i Lungomare
Gdy spojrzymy trochę w dół na morze, zobaczymy kamienne figury syren na skałach. To słynne sirene di Taranto, dzieło rzeźbiarza, Franceska Traniego, nawiązujące do legendy o Skumie, kobiecie wydanej za rybaka, któremu nie była do końca wierna. Gdy mąż dowiedział się o zdradzie, wrzucił ją do morza. Na ratunek przyszły syreny. Zachwycone urodą nieszczęsnej dziewczyny uczyniły z niej swoją królową i nadały jej imię Skuma (schiuma – piana). W międzyczasie rybak pożałował swojego czynu i postanowił odzyskać ukochaną. Jedynym sposobem, aby to zrobić, było przechwycenie białej perły z ogrodu syren. Rybakowi udało się tego dokonać, co bardzo zasmuciło syreny.

Zaraz za Rotonda Mariani znajdziemy wejście do ciągnącego się wzdłuż morza parku z deptakiem. To bardzo spokojne miejsce ze śródziemnomorską roślinnością, idealne do odpoczynków podczas zwiedzania. A jeśli po chwili wytchnienia zechcemy się wybrać na zakupy lub lody, warto zajrzeć na ulicę via d’Aquino.

Museo Archeologico Nazionale di Taranto
W Tarencie znajduje się jedno z najlepszych i moim zdaniem najciekawszych Muzeów we Włoszech – Museo Archeologico Nazionale (MarTA). Szczególnie imponująca jest liczba eksponatów dotyczących Wielkiej Grecji. Są to przede wszystkim rzeźby, obiekty pogrzebowe, biżuteria i ceramika. Muzeum założono w 1887 roku w budynku po osiemnastowiecznym konwencie San Pasquale di Baylon. W jednej z sal znajduje się sarkofag Atlety z Tarentu, wielokrotnego zwycięzcy pentatlonu.

Neogotycka perełka
Nie do pominięcia jest też neogotycka Chiesetta di San Francesco da Paola al Borgo, której wnętrze bardzo przypomina katedrę w Mediolanie. Ten niepozorny kościółek, a właściwie kaplicę, uważa się za perełkę Tarentu. Niestety nie zawsze jest otwarta dla turystów, dlatego warto śledzić jej stronę na facebooku.

Kuchnia Tarentu
Jak na nadmorską miejscowość przystało, specjalnością Tarentu są ryby oraz owoce morza. Miasto słynie z małż hodowanych w Mar Piccolo. Jednych z typowych dań są cozze arraganate – zapiekane małże nadziewane bułką tartą, oregano, czosnkiem, oliwą, pietruszką i pomidorem, ale wersji podawania małż jest tu wiele i wszystkie są równie pyszne. Bardzo popularnym lokalnym produktem są także chiancaredde, czyli orecchiette tarantine, rodzaj makaronu w kształcie trulli. Tatanto ma też swoje piwo – birra Raffo.

Tarenckie plaże
W pobliżu miasta znajduje się wiele pięknych plaż z krystaliczną wodą. Warto się wybrać na Spiaggia di Tramontone albo trochę dalej, do Marina di Pulsano, Marina di Leporano, Marina di Lizzzano, czy znajdujacej się z drugiej strony Tarentu Marina di Ginosa.

Taranteńskie ciekawoski
- To z Tarentu wywodzi się nazwa tarantula. Apulię zamieszkuje tarantula włoska, która jednak nie jest jadowita.
- W czasach antycznych mieszkańcy po ukąszeniu przez dużego, lokalnego pająka, Lycosa Tarentula, wykonywali tarantellę – żywy, skoczny taniec, mający na celu wypocenie jadu.
- W 2005 roku Taranto ogłosiło bankructwo. Było zadłużone na 637 milionów euro.
- Od Tarentu wywodzi się nazwisko reżysera Quentina Tarantina, którego przodkowie pochodzą właśnie z tych terenów.
***
O Tarencie można by jeszcze wiele napisać. To miasto bardzo niedocenione, a o pięknej i skomplikowanej historii i zwyczajach. Czy słusznie jest pomijane przez turystów? Najlepiej przekonać się na własnej skórze. Najlepszym okresem na odwiedzenie Tarentu jest okres wielkanocny lub początek maja (8-10 maja to obchody dnia patrona), kiedy ulice miasta zamieniają się w jedno wielkie widowisko.


Świetny artykuł – bardzo dużo cennych informacji o historii miasta, historii zabytków, i współczesności miasta. Pięknie dobrane zdjęcia. Szkoda, że nie było tego artykułu w kwietniu, przed moim pobycie w mieście w kwietniu tego roku.
Kasiu – dziękuję!
Wiola, bardzo dziękuję za miłe słowa. Niestety artykuł trochę się pisał, dlatego pojawił się dopiero w maju. Nie pozostąło nic innego, jak wrócić do Tarentu raz jeszcze 🙂 Serdecznie pozdrawiam.
Potwierdzam, świetnie oddajesz klimat tamtych miejsc, ładne zdjęcia, mogło by być więcej zdjęć lubię oglądać zdjęcia bo raczej nigdy nie odwiedzę tamtych stron pozdrawiam Janusz