25 kwietnia, czyli Festa della Liberazione (Święto Wyzwolenia), to jedno z najważniejszych włoskich świąt narodowych, jeślii nie najważniejsze. W tym dniu w 1945 r. Komitet Wyzwolenia Narodowego podjął decyzję o wybuchu powstania na wszystkich terenach włoskich zajmowanych przez nazifaszystów. W ciągu kilku dni, do 1 maja 1945 roku, całe północne Włochy zostały wyzwolone spod okupacji. Już rok później 25 kwietnia został oficjalnie ogłoszony świętem narodowym.

Tę uroczystość we Włoszech, podobnie jak polskie święta narodowe, obchodzi się w sposób uroczysty, podniosły, często z udziałem wojska. Jednak władze starają się coraz bardziej urozmaicić jego przebieg, co było widoczne szczególnie w zeszłym roku, przy okazji 70. rocznicy wyzwolenia. Z tej okazji rząd zaproponował hasztag #ilcorraggiodi („odwaga, aby”), zainspirowane nim spoty reklamowe, na przykład z pierwszą włoską astronautką, Samanthą Cristoforetti (możecie obejrzeć go tutaj i specjalny profil na Twitterze @70esimo (70. rocznica), na którym Włosi odpowiadali na pytanie: „Czym jest dla ciebie odwaga?”.
Koniec okupacji niemieckiej, koniec faszyzmu, koniec wojny… mogłoby się zdawać, że dla Włochów 25 kwietnia to na pewno radosne święto. Okazuje się, że nie do końca: nie wszystkim jest łatwo identyfikować się z tą datą. Aby to zrozumieć, musimy uświadomić sobie, że włoska partyzantka walczyła nie tylko przeciwko Niemcom, lecz także, a być może przede wszystkim, przeciw faszystom, a zatem innym Włochom. Wojna partyzancka była także wojną domową. Po drugie, wielu wciąż nie może pogodzić się z faktem, że znaczną rolę w wyzwoleniu odegrała PCI, Włoska Partia Komunistyczna (choć błędem jest myśleć, że to jedyna organizacja, która tworzyła partyzantkę). Po trzecie, w powojennych Włoszech bardzo wiele funkcji publicznych pełnili byli faszyści, niewielu więc było na rękę przypominać, że kraj został wyzwolony dzięki antyfaszystom.

Być może wiele osób nie ma też żadnego stosunku do tego święta i do mitu Resistenzy (włoskiego ruchu oporu), zwłaszcza, że coraz mniej jest już osób, które uczestniczyły w tych wydarzeniach bądź były ich świadkami. Wpisałam dziś w Google „25 aprile” (25 kwietnia). Jako pierwszy wynik wyskoczył artykuł z Wikipedii, jako drugi, trzeci i czwarty – prognoza pogody (ma być brzydko).
Gdyby nawet nikt już nic nie pamiętał, ta piosenka zostanie na zawsze: