Włochy oczami obcokrajowca

Według Thomasa Manna język włoski jest tym, którym posługują się posłańcy niebios. Czym zasłużył sobie na takie wyróżnienie? Dlaczego Mozart skomponował większość swoich oper właśnie w tym języku? Zarówno anioły Manna, jak i opery Mozarta skłaniają do refleksji nad postrzeganiem Włoch i ich języka przez obcokrajowców.

Piazza della Repubblica we Florencji, fot. Joanna Wacławek

Zacznijmy od liczb. Choć ludność Italii nie przekracza 60 milionów, to właśnie język włoski zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji najchętniej studiowanych języków za granicą. Niekwestionowanym liderem pozostaje język angielski, współczesna lingua franca. Na drugiej pozycji plasuje się hiszpański, który dominuje w Ameryce Południowej oraz Środkowej. Pomyśleć, że tylko o oczko wyżej od włoskiego znajduje się chiński, język nieustannie rozwijającej się gospodarczej potęgi świata. Musicie przyznać, że tak wysoka pozycja włoskiego, języka o tak małym zasięgu,  jest co najmniej zaskakująca.

Co w takim razie skłania obcokrajowców do jego nauki? Skąd się bierze  popularność języka włoskiego? Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, wcielmy się na moment w rolę typowego turysty, który doświadcza Włoch przede wszystkim poprzez zmysły. Pozostawmy na uboczu chłodne kalkulacje i zobaczmy, usłyszmy, dotknijmy, posmakujmy i powąchajmy Italię!

Vista – wzrok

Most Złotników we Florencji, na którym zostały wyświetlone dzieła sztuki, fot. Joanna Wacławek

Bel Paese jest rajem dla oczu. Jego zapierające dech w piersiach krajobrazy, przeurocze, (podobno) zawsze słoneczne miasteczka oraz majestatyczne budowle z czasów Imperium Rzymskiego to hasła, które tworzą obraz Włoch za granicą. Nie bez powodu według oficjalnych danych UNESCO to właśnie na ten kraj przypada największa liczba miejsc wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego – jest ich ponad 51! O jednym z nich, Quartieri Spagnoli, czyli dzielnicy wchodzącej w skład starówki Neapolu, pisała Julia.

Również liczba oficjalnych muzeów (prywatne kolekcje czy bogato wyposażone wille nie składają się na ten wynik) imponuje, bo wynosi aż 3841 pozycje. Dla porównania w Polsce mamy ich jedynie 643. Nie liczy się jednak ilość, ale jakość, a ciężko wyprzedzić Włochy, jeśli chodzi o liczbę bezcennych eksponatów, dzieł najbardziej znanych artystów na świecie. Przez nadmiar arcydzieł sztuki często zapomina się o mniej znanych artystach, jak np. o Albercie Saviniu, bohaterze jednego z naszych artykułów.

A co na temat kinematografii? Dzieła takich reżyserów jak: Vittorio De Sica, Roberto Rossellini, Federico Fellini czy Pier Paolo Pasolini należą do klasyki kina i po dziś dzień inspirują swoich młodszych twórców, także wielkich kolegów, np.  Martina Scorsese, Woodiego Allena czy Stevena Spielberga. A skoro już o filmach mowa, to pamiętajmy, że Włochy słyną także z najlepszej szkoły dubbingu, o czym pisała Kasia.

Nie zapominajmy także o teatrze, który w znacznej mierze rozwinął się i ewoluował właśnie w Italii. O bardzo ważnej postaci włoskiej sceny teatralnej, o France Rame, żonie noblisty Dario Fo, wspominała Aneta.

Udito – słuch

Roma Opera Omnia- zespół wykonujący muzykę barokową na żywo, fot. Paulina Rybak

Włochy to ojczyzna melomanów! Tu narodziła się opera oraz jeden z jej najsłynniejszych współczesnych przedstawicieli– Luciano Pavarotti. Muzycy na pewno wiedzą, że instrumenty takie jak pianino, wiolonczela czy skrzypce biorą swój początek na włoskiej ziemi (choć niektórzy naukowcy są zdania, że ojczyzną skrzypiec jest Polska). Teatro alla Scala w Mediolanie jest uznawany za najsłynniejszą scenę operową. Ceny biletów sięgają tam nawet 2 tysięcy euro.

Przyjemność można jednak czerpać z niewielkich rzeczy. Samo słuchanie Włochów jest swego rodzaju muzyką. Wyznanie miłości czy kłótnia kierowców na ulicy to bardzo specyficzny sposób ekspresji, który nieustannie zadziwia i nierzadko bawi obcokrajowców.

A co ze językami mniejszości narodowych, np. griko lub arabesh i słynnymi dialektami? To niesamowite, jak bardzo potrafią się różnić między sobą w kraju, w którym dominuje italiano standard.

Tatto – dotyk

Jedna z florenckich uliczek z zaparkowanym Fiatem 500, fot. Joanna Wacławek

Gucci, Versace, Prada, Dolce&Gabbana, Armani to nic innego jak symbole włoskiego szyku i elegancji. Jednakże rynek modowy nie jest jedynym, który rozwija się w Italii. Mimo ciągle odczuwalnych skutków kryzysu kraj może poszczycić się wieloma prężnie działającymi firmami zarówno w swoich granicach, jak i poza nimi. Dla przykładu Lombardia, której stolicą jest najlepiej rozwijające się gospodarczo miasto we Włoszech, ­Mediolan, to przodujący eksporter maszyn do obróbki metalu. Warto zaznaczyć, że ich liczba przewyższa tę produkowaną przez Francję i Hiszpanię razem wzięte.

Jeśli mowa o napędzie i prędkości, to musimy wspomnieć o motoryzacji, w której prym wiodą tacy producenci samochodów jak: Ferrari, Lamborghini, Maserati, Alfa Romeo, Pagani, Lancia, Abarth czy Fiat. Jednak to nie czterokołowe pojazdy są wizytówką włoskich miast a motorini. Najbardziej znanym włoskim pojazdem dwukołowym jest vespa.

Gusto– smak

Apetyczna włoska pizza, fot. Joanna Wacławek

Co tu dużo mówić: kuchnia włoska jest pokusą, której ciężko się oprzeć. Stanowi nieodzowną część kultury tego kraju, element tożsamości samych Włochów, budulec ich dumy narodowej. Włoskie potrawy mają często niesamowite, owiane tajemnicą historie, jak w przypadku colomby, tradycyjnego ciasta wielkanocnego, czy risotta alla milanese.

Jedzenie to świętość i pory spożywania konkretnych posiłków nie podlegają żadnej dyskusji. Kulinarne wyczyny włoskich babć są z zachwytem przyjmowane przez miejscowych oraz zagranicznych podróżników. Już samo parzenie i picie kawy ma swoje konkretne zasady. Przede wszystkim pamiętajmy, że espresso pije się w maluteńkich tazzine da caffè, a cappuccino możemy zamawiać jedynie do południa i ani minuty później!

Co więcej jeśli chodzi o naukę słownictwa włoskiego związanego z gastronomią, to ostrzegam, że stanowi niemałe wyzwanie. Włoski posiada bowiem największą liczbę słów związanych właśnie ze sztuką przyrządzania potraw. Za przykład wystarczy podać makaron. Istnieje ok. 310 form tego produktu, znanych pod ponad 1300 nazwami.

A teraz przejdźmy do otwartości i pozytywnego nastawienia do życia mieszkańców Italii. Podczas gdy codzienność wydaje się szara, a ludzie posępni i zdystansowani, obraz zadowolonych z życia Włochów staje się ich kolejnym mocnym punktem. Mieszkańcy miast i miasteczek – zwłaszcza na południu kraju – mają zawsze na wszystko czas, chętnie pomagają innym, nawet kiedy nikt ich o to nie prosi, jak w przypadku umarellsów w Bolonii.

Z włoskim optymizmem spotkał się zapewne każdy młody italianista, gdy po wypowiedzeniu zaledwie jednej frazy: „Ciao!  Mi chiamo…”, usłyszał lawinę komplementów o jego perfekcyjnej znajomości języka.

Olfatto – węch

Przechodzień odbijający piłkę na jednej z rzymskich ulic

We Włoszech na każdym kroku czuć zapach przeszłości. Nieodparta chęć poznania własnych korzeni to kolejna cecha tego narodu. Koniec XIX wieku to przede wszystkim dla południowych Włoch okres wzmożonej emigracji (głównie do oby Ameryk) w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Wspominała o tym Pamela w artykule o Little Italy. W konsekwencji język włoski na obczyźnie przetrwał w mniejszych społecznościach oraz jako drugi język potomków emigrantów, którz pragną poznać realia, środowisko oraz kulturę kraju swoich przodków. Z przymrużeniem oka zamieszczam filmik, w którym ostatnimi czasy, tzn. po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych, o swoich włoskich korzeniach przypomniał jeden z najbardziej znanych hollywoodzkich aktorów,­ Robert De Niro.

A co z pociągiem do wiedzy? Otóż w Italii mieszczą się pierwsze uniwersytety na świecie. Za najstarszy z nich uważa się Alma Mater Studiorum – Università di Bologna założony w 1088, który stał się wzorem dla wszystkich średniowiecznych uniwersytetów europejskich. To tu studiowali Francesco Petrarca, Mikołaj Kopernik, Torquato Tasso, Giovanni Pascoli, Michelangelo Antonioni, Pier Paolo Pasolini a także Paz, bohater artykułu Anety. Bycie na liście wraz z takimi osobistościami to nie lada zaszczyt.

Co natomiast napawa dumą przeciętnego Włocha? Otóż 4 niezapomniane tytuły mistrza świata w piłce nożnej (Włochy 1934, Francja 1938, Hiszpania 1982 i Niemcy 2006). Jak wiemy, calcio jest włoskim sportem narodowym. To tu piłkarzom stawia się ołtarze, jak w przypadku Maradony, który w Neapolu jest uważany za świętego.

Także kolarstwo cieszy się dużą popularnością, a przejazd kolarzy biorących udział w Giro d’Italia jest wielkim wydarzeniem dla lokalnych mieszkańców.

***

Kończymy naszą empiryczną wycieczkę po nieco stereotypowych Włoszech. Te wszystkie doznania składają się na dość jednorodny, przekolorowany i arkadyjski obraz Italii, kolebki kultury europejskiej. To kraj, który w oczach turystów jawi się jako miejsce idealnych wakacji, w którym można odpocząć, zwiedzić mnóstwo zabytków, popodziwiać piękne krajobrazy, dobrze zjeść. Choć to bardzo powierzchowny obraz, na Nowy Rok życzymy Włochom, aby stały się takim miejscem także dla ich mieszkańców.

 

Dziękuję za udostępnienie prywatnych materiałów  Joannie Wacławek oraz  Paulinie Rybak współpracującej z zespołem Roma Opera Omnia.

3 komentarzy dla “Włochy oczami obcokrajowca

  • To prawda, ten sielski obraz Italii jest powierzchowny. Bywam często i dopiero przy entym pobycie zacząłem zauważać odstępstwa od stereotypu. Teraz dostrzegam więcej, ale wyjazdy przez to stały się ciekawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *