
Lepszych i gorszych przewodników po Włoszech wydaje się w Polsce (i nie tylko) multum, wiadomo – jest to jeden z najpopularniejszych kierunków turystycznych. Mamma mia! Włochy dla dociekliwych to jednak wyjątkowa książka, i to nie tylko dlatego, że jest pierwszym w naszym kraju (a nie jestem pewna, czy nie na świecie) ilustrowanym przewodnikiem kierowanym do dzieci.

Przewodnik składa się z rozdziałów poświęconych poszczególnym miejscom lub aspektom kultury i historii Włoch. Mamy więc fragmenty o tłustej Bolonii i o kulturze kawy, ale też o freskach w Kaplicy Sykstyńskiej czy o mafii. Trochę szkoda, że nie zostały opisane wszystkie miejsca, które autorka zaznaczyła na otwierającej książkę mapie Włoch: wiem dosyć dużo o Wenecji i Pizie, za to chętnie dowiedziałabym się czegoś o wiosce czarownic na Sardynii!
Zakończenie za to jest, dosłownie i w przenośni, wyśmienite. Gotowy do „viaggio in Italia” czytelnik dostaje krótkie, trochę absurdalne, a trochę przydatne, rozmówki. Kto nie może sobie na to pozwolić, w ostatniej części znajdzie zabawnie ilustrowane, proste przepisy na potrawy z różnych części półwyspu.

Niewątpliwą zaletą przewodnika jest świetny dobór informacji i ciekawostek. Dzieci i osoby nieznające kultury włoskiej mogą przyswoić sobie podstawowe informacje, ale znajdzie się też wiele nowości nawet dla starych wyjadaczy: wiecie skąd pochodzi nazwa Watykan? Podobno od wieszczy i wróżbiarzy, którzy właśnie na tym wzgórzu świadczyli swoje usługi.
Największe słowa uznania należą się jednak autorce ilustracji, Annie Ładeckiej: zabawne obrazki w jasnych, ciepłych kolorach przywodzą na myśl letnie wakacje na Południu.

Podsumowując: jeśli tylko (tak jak ja!) kochacie Włochy i książki z obrazkami, albo jeśli chcielibyście sprawić włoski prezent maluchowi, jest to naprawdę godna polecenia pozycja.

Monika Utnik-Strugała. Mamma mia. Włochy dla dociekliwych. Ilustracje: Anna Ładecka. Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa, 2015.