„Najlepsze lata” („Gli anni più belli”). O perypetiach straconego pokolenia.

Początek tego lata stoi mocno pod znakiem włoskiego kina. Dopiero co na ekrany trafił Martin Eden, a już na początku lipca rozpocznie się kolejna edycja festiwalu Cinema Italia Oggi. Na tym jednak nie koniec – od kilku dni możemy oglądać też Najlepsze lata (Gli anni più belli), niezwykle ciekawą opowieść o grupie włoskich przyjaciół, którym towarzyszymy w różnych, nieraz śmiesznych, nieraz tragicznych, sytuacjach mających miejsce na przestrzeni czterdziestu lat ich życia – od czasów nastoletnich aż po kryzys wieku średniego. Akcja rozgrywa się przede wszystkim w Rzymie, dokoąd, obok  Neapolu i Ronciglione, zabiera nas reżyser.

Gabriele Muccino i obsada

Autorem filmu (a także współautorem scenariusza) jest Gabriele Muccino, odnoszący sukcesy nie tylko we Włoszech, ale także w Hollywood. W jego produkcjach zobaczyć możemy aktorów z najwyższej półki – we Włoszech współpracował choćby ze Stefanem Accorsim, Giovanną Mezzogiorno (Ostatni pocałunekL’ultimo bacio, 2001), Moniką Bellucci (Pamiętaj mnieRicordati di me, 2003), w USA z Willem Smithem (W pogoni za szczęściem Pursuit of Happyness, 2006; Siedem duszSeven Pounds, 2008), Gerardem Butlerem, Umą Thurman (Trener bardzo osobistyPlaying for Keeps, 2012) czy Amandą Seyfried, Russellem Crowem (Ojcowie i córkiFathers and Daughters, 2015).

Gabriele Muccino, zdjęcie za Aurora.

Nie inaczej jest także w Najlepszych latach: tu w rolach głównych możemy zobaczyć Pierfrancesca Favina i Claudia Santamarię, z którymi Muccino miał już okazję współpracować choćby przy Ostatnim pocałunku (L’ultimo bacio, 2001) oraz Baciami ancora (2010), a także Micaelę Ramazzotti i Kima Rossiego Stuarta. Pojawia się również debiutująca w roli aktorki włoska piosenkarka Emma Marrone.

Skoro już jesteśmy przy aktorach, to wspomnieć należy także o młodych odtwórcach głównych bohaterów. Francesco Centorame, Andrea Pittorino, Matteo Del Buono i Alma Noce zostali świetnie dobrani do ról i stworzyli bardzo spójny obraz swoich postaci.

Bohaterowie

Akcja filmu zaczyna się w latach osiemdziesiątych, a dokładniej od sceny zamieszek w Rzymie. To właśnie wtedy całkiem przypadkiem rodzi się przyjaźń między trzema nastolatkami: Paolem, wrażliwym chłopcem kochającym książki i ptaki, Giuliem, ambitnym synem mechanika, oraz niespełnionym idealistą Riccardem, który podczas manifestacji zostaje postrzelony w brzuch. Z czasem do ich grona dołącza także wielka miłość Paola – Gemma, niezwykle żywiołowa dziewczyna, mająca trudną sytuację rodzinną. Ich – nieraz burzliwe – relacje utrzymują się przez lata, choć w różnym natężeniu, aż do momentu, w którym każdy z nich wiedzie całkiem niezależne życie.

Uniwersalizm doświadczeń pokolenia pięćdziesięciolatków

Pomysł na film zrodził się w wyniku refleksji reżysera nad własnymi młodzieńczymi aspiracjami, spełnionymi marzeniami i rozczarowaniami. Jak przyznał Muccino w jednym z wywiadów:

Kiedy zacząłem pracę nad portretami głównych bohaterów, uświadomiłem sobie, że odzwierciedlają moich znajomych. Na przestrzeni lat wszyscy się zmieniamy, nasze charaktery ewoluują. Nic nie jest jednoznaczne, nigdy nie jesteśmy albo źli, albo dobrzy. Jesteśmy kłębkiem chaosu i rozsądku.

Postaci męskie w Najlepszych latach w pewnym sensie reprezentują profil całego pokolenia obecnych pięćdziesięciolatków – zagubionych, przytłoczonych przemianami społeczno-kulturowymi, które zaszły we Włoszech w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, pokolenia skazanego na prekariat i niezrozumienie ze strony ojców pamiętających ciężkie czasy powojnia.

Najsłabiej scenariuszowo wypada postać Gemmy, kobiety przedstawionej trochę powierzchownie i stereotypowo, za którą ciężko nadążyć i którą ciężko zrozumieć. Nie umniejsza to jednak aktorskim kreacjom Almy Noce i Micaeli Ramazzotti, które wzbudzają sympatię widza.

Dominująca rola czasu

Najlepsze lata można także traktować jako film o upływie czasu, w dużej mierze determinującym ścieżki życiowe Paola, Giulia, Riccarda i Gemmy. Sam reżyser skomentował ten aspekt opowieści w następujących słowach:

Jesteśmy formowani przez czas. Myślimy, że mamy kontrolę nad naszym życiem, a jesteśmy tylko marionetkami sterowanymi przez czas, który przemija, powoli nas zmienia, sprawia, że zaczynamy akceptować rzeczy wydające nam się wcześniej nie do przyjęcia, przynosi nam zawód, odczarowuje nas, by zaraz ponownie oczarować i uczynić, że znowu poczujemy się nastolatkami. Czas naznacza postaci, definiuje je, przemienia w coś, co wykracza poza ich kontrolę. W ten sposób mijają kolejne lata, podczas gdy próbuje się zapanować nad biegiem wydarzeń, często bez powodzenia.

Współczesne Włochy w kalejdosopie

Przedstawienie losów bohaterów z takiej perspektywy umożliwiło reżyserowi osadzenie fabuły w rzeczywistych realiach Włoch w konkretnym przedziale czasowym, co moim zdaniem jest jednym z największych walorów Najlepszych lat. Dzięki temu możemy podziwiać, jak zmieniał się ten kraj, od czasów yuppies do kryzysu ekonomicznego.

Film można wręcz traktować jako opowieść o współczesnych Włoszech, a także o współczesnym świecie. Zdaniem reżysera:

[…] historia definiuje nas nawet, gdy tego nie chcemy. Upadek muru berlińskiego sprawił, że zaczęliśmy wierzyć w lepszy świat. Mani Pulite były rewolucją pozwalającą nam wyobrazić sobie lepszą klasę polityczną, 11 września to natomiast znak odwrotny: nasze horyzonty okazały się już nie tak rozległe, jak nam się wydawało. Nasze postaci wciąż jednak myślą o przyszłości jak o jutrzejszym wyzwaniu. Każde nieoczekiwane wydarzenie, każdy wybór prowadzi ich na rozdroże, a dalej w takie a nie inne miejsce.

Claudio Baglioni w nowej odsłonie: wybór ścieżki dźwiękowej

Dużą rolę w uwiarygodnianiu tła historycznego odegrała ścieżka dźwiękowa, nad którą pieczę sprawował Nicola Piovani. Film miał się początkowo nazywać I migliori anni. Ostatecznie zdecydowano się jednak na tytuł Gli anni piu belli, będący jednocześnie tytułem muzycznego leitmotivu autorstwa wielkiego Claudia Baglioniego. Utwór ten jest jednym z pierwszych na najnowszej płycie cantautore In questa storia che è la mia (2020) i opowiada o tym, jak bardzo emocje i wspomnienia mogą wpłynąć na teraźniejszość.

W filmie możemy usłyszeć także inne dwie piosenki cantautore E tu come stai? oraz Mille giorni di te e di me.

Wielki hołd złożony włoskiemu kinu

W Najlepszych latach nietrudno zauważyć odniesienia do innych wielkich włoskich produkcji. Już samo osadzenie opowieści w latach 70. odsyła nas do kina tej epoki, często wykorzystującego fragmenty kronik filmowych. Jedną z ważniejszych inspiracji był tu niewątpliwie film Ettora Scoli – Tacy byliśmy zakochani (C’eravamo tanto amati, 1974), ze Stefanią Sandrelli, Vittoriem Gassmanem, Ninem Manfredim, Stefanem Sattą Floresem, Aldem Fabrizim oraz Giovanną Rallim w rolach głównych. Podobieństwo między tymi produkcjami można dostrzec zarówno w strukturze filmu, jak i w samej fabule, która także przedstawia perypetie rzymskich przyjaciół, ale w trochę inny sposób i przede wszystkim w innych czasach.

Na tym jednak nie koniec. Sam reżyser przyznał:

Ten film jest pełen kina, którym żyłem, o którym marzyłem i które widziałem. Jest tam Zavattini, Risi, Scola ale i Fellini. To hołd złożony klasycznemu kinu, a zarazem film, który konkuruje z tym, co powstaje dzisiaj.

***

Najlepsze lata to film, który zdecydowanie warto obejrzeć. Jest utrzymany w bardzo ciekawej tragikomicznej konwencji. Potrafi wzruszyć i bawić jednocześnie, nawet w scenach największego napięcia. Przedstawia małe i duże dramaty całego pokolenia Włochów, a także problemy, z jakimi tak naprawdę mierzy się każdy z nas. Muccino uważa go za jeden ze swoich najlepszych filmów, co też wydaje się najlepszą rekomendacją. Buona visione!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.