Wszystko, co się wiąże ze świętami, wzbudza w nas wielkie emocje: prezenty, potrawy, ozdoby, a także choinki – i to nie tylko piękne drzewka, które przystrajamy w domu, lecz także te wielkie, zdobiące najważniejsze miejsca w miastach. W tym roku postanowiłyśmy przygotować dla Was zestawienie najciekawszych włoskich drzewek świątecznych. Większość z nich można podziwiać do 6 lub 7 stycznia.
Turyn, lodowa choinka
Zaczniemy od Turynu, gdzie w Quartiere Nizza Millefonti, na placu przed Eataly Lingotto, możemy zobaczyć 5-metrową choinkę wykonaną z 18 ton lodu. Autorami tej niesamowitej instalacji są popularni lodowi rzeźbiarze Giambattista Lanni i Epure Dumitru. Choinka powstawała łącznie 36 godzin (6 i 7 grudnia). Dzięki podświetleniu mieni się na różne kolory.
Mediolan, choinka Swarovskiego
Od lat uwagę przyciąga także 12-metrowe drzewko stojące w mediolańskiej Galleria Vittorio Emanuele II. Zostało ono ozdobione 36 tysiącami lampek i 10 tysiącami kryształków Swarovskiego i jest sygnowane nazwiskiem jubilera. W tym roku światełka zapaliła znana włoska blogerka modowa Chiara Ferragni w towarzystwie Fiony Swarovski.

Gubbio, największa choinka na świecie
Czy wiecie, że największa choinka na świecie znajduje się we Włoszech? Aby ją popodziwiać, wystarczy się wybrać do umbryjskiego miasteczka Gubbio, w którym na wzgórzu Monte Igino co roku zostają rozświetlone tysiące kolorowych światełek układających się właśnie w kształt drzewka świątecznego. Instalacja zajmuje powierzchnię 1000 m2 i ma wysokość 650 metrów. Rozciąga się od murów miasta po znajdującą się na wzgórzu Basilica di Sant’Ubaldo, patrona Gubbio.
Choinka pojawia się co roku od 1981 r., a jej oficjalne rozświetlenie ma miejsce 7 grudnia. Uczestniczą w nim światowi przedstawiciele kultury i nauki. Drzewko ma swoją oficjalną stronę internetową, na której możemy poznać dokładne dane statystyczne dotyczące pracy nad instalacją, a także możemy adoptować światełko (za 10 euro). Zebrane pieniądze idą na pokrycie rachunków za prąd.
A oto film z rozświetlenia największej choinki na świecie:
Spelacchio, rzymski drapak
We Włoszech znajduje się nie tylko największa choinka na świecie, ale także ta najpopularniejsza, o niechlubnej renomie. Drzewko stoi na rzymskim Placu Weneckim i od kilku tygodni stanowi główny temat do dyskusji we włoskiej i międzynarodowej prasie.
To niewątpliwie najsmutniejsze i najbrzydsze drzewko świata zostało okrzyknięte Spelacchio, czyli drapakiem, i zamiast cieszyć oko rzymian i turystów, straszy swoją mizernością. Zostało ono przywiezione z Trydentu. Z powodu niewłaściwego transportu i pielęgnacji choinka szybko straciła igły. Mówi się, że aby utrzymać ją w pionowej pozycji, odcięto jej korzenie, co spowodowało, że drzewko zaczęło umierać.
Polemika wokół tej choinki jest tym żywsza, im głośniej zaczyna się mówić o budżecie, jaki został na nią przeznaczony, a mianowicie o 48 tysiącach euro. Nie wiadomo, jakie będą jej dalsze losy, ale najprawdopodobniej zostanie usunięta z Placu Weneckiego. Od przedwczoraj Spelacchio nie jest rozświetlane lampkami.
Coraz częściej uważa się, że choinka ma wymiar symboliczny, a jej stan idealnie odzwierciedla sytuację Rzymu i całych Włoch.
Polski akcent choinkowy
Przeciwwagą dla Spelacchio może być pięknie prezentujący się świerk na Placu św. Piotra. 28-metrowe drzewko jechało z Ełku do Watykanu przez 12 dni. Przejechało łącznie 2 tysiące kilometrów, a dzięki odpowiedniej pielęgnacji przez polskich leśniczych choinka nadal jest w świetnej formie.
Ozdoby świąteczne przygotowane zostały przez dzieci we włoskich szpitalach.
***
Oczywiście to nie wszystkie choinki, które zasługują na wspomnienie. Każde miasto stara się o jak najładniejsze iluminacje i drzewko świąteczne. Mnie bardzo się podoba także choinka stojąca na placu przez Katedrą w Mediolanie czy ta znajdująca się przy Schodach Hiszpańskich w Rzymie (można ją oglądać na internetowej kamerce). Ozdoby świąteczne nadają włoskim miastom magicznego i prawdziwie świątecznego klimatu.
A Wy macie swoją ulubioną choinkę?