Mam takie wspomnienie z dzieciństwa: ogródek działkowy na warszawskim Okęciu, środek lata i to takiego lata, które Tokarczuk określiłaby chyba mianem lata roku gruszy. Wszystko pachnie upojnie, promienie słoneczne przebijają się przez liście winogron i padają na kartki papieru. Gdzieś w okolicy brzęczy jakiś owad, pora sjesty. Ja, na oko 8-letnia, leżę na brzuchu na […]