Franca Viola – kobieta, która zmieniła Włochy

Jako cztery dziewczyny, na dodatek całkowicie i szalenie zakochane w Italii, musimy wreszcie napisać o niezwykłej Sycylijce, która stała się symbolem emancypacji włoskich kobiet. Odwagę i godność Franki Violi podziwiamy już od lat, a dziś chciałybyśmy podzielić się jej historią z naszymi czytelnikami.

Mało kto z nas uświadamia sobie, że jeszcze nie tak dawno (w naszym przypadku to przecież pokolenia naszych mam i babć, a dla niektórych naszych czytelników – także ich własne) Włochy były na szarym, wstydliwym końcu Europy, jeśli chodzi o społeczną pozycję kobiet. Prawo wyborcze Włoszki otrzymały dopiero w 1946 r. (dla przypomnienia – Polki mogły wtedy głosować już od 28 lat)! Tak silnie narzucano im role społeczne żon i matek, że rozwody zakazane były aż do 1970 r. (co z pewnością unieszczęśliwiało też wielu mężczyzn).

Nic jednak tak wyraźnie nie ukazuje sytuacji kobiet na Półwyspie Apenińskim, jak artykuł 544. Włoskiego kodeksu karnego, który określał, że… m.in. gwałt przestaje być przestępstwem ściganym z urzędu, jeśli sprawca zgodzi się uratować „dobre imię” ofiary i jej rodziny i weźmie pokrzywdzoną za żonę (gwałt bowiem postrzegany był przez prawo jako skierowany przeciwko moralności, a nie konkretnej osobie). Cóż, przepis prawdziwie absurdalny, ale funkcjonował we włoskiej rzeczywistości i nikt nawet nie myślał o tym, aby go zmienić.

Bardzo chętnie korzystali z tego zakochani niegodziwcy – jeśli ukochana nie chciała poślubić amanta, wystarczyło, by ją uprowadził, a już rodzina nalegała na matrimonio riparatore, a więc, jak sama nazwa wskazuje, małżeństwo naprawiające reputację dziewczyny. Aż ciężko w to uwierzyć, lecz społeczeństwo bardzo silnie naciskało na młode dziewczyny, by ratowały honor i wiązały się ze swoimi oprawcami. W zasadzie nie do pomyślenia było odrzucenie takich „zaręczyn”… Pierwszą, która zdecydowała się na opór, była właśnie Franca Viola.

Urodzona w 1947 r. w sycylijskim miasteczku Alcamo Franca Viola dorastała jako zupełnie przeciętna dziewczyna z Południa. W wieku 15 lat zaręczyła się z pochodzącym z zamożnej rodziny Filippem Melodią, nie wiedząc, że mężczyzna ma powiązania mafijne. Wkrótce jednak wyszła na jaw jego działalność kryminalna. Ani Franca, ani jej rodzice nie życzyli sobie dalszych korelacji z bandytą i zaręczyny zostały szybko zerwane, co nie spotkało się ze zrozumieniem u Melodii. Mafioso regularnie próbował zastraszać rodzinę, przesyłał groźby, nękał ich, nachodził dom państwa Viola, a nawet próbował zastraszyć ojca Franki przy użyciu pistoletu. Nie zaskarbiło mu to (i trudno się dziwić…) większej sympatii i nie przekonało dziewczyny do powrotu do byłego narzeczonego. Wtedy też Melodia postanowił wykorzystać sycylijskie prawo.

W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia 1965 r. Filippo i jego towarzysze włamali się na posesję rodziny Viola i uprowadzili 17-letnią Frankę i jej 8-letniego braciszka (którego jednak szybko wypuszczono). Dziewczyna była przetrzymywana w domu siostry Melodii przez 8 dni. W tym czasie niedoszły mąż wielokrotnie gwałcił ją, by zagwarantować sobie zgodę rodziców Franki na matrimonio riparatore. Ci jednak nie zamierzali oddawać córki w ręce oprawcy. Owszem, potwierdzili bandycie, że zgadzają się na ślub, by ten uwolnił „lubą”, jednak przez cały ten czas współpracowali z policją.

Ostatecznie 2 stycznia 1966 r. policjanci odbili dziewczynę i aresztowali Filippa. Mężczyzna nie czuł się jednak zagrożony – był przekonany, że szybko zostanie wypuszczony z aresztu, jeśli tylko wyrazi zgodę na poślubienie zniesławionej Franki, jak miało to miejsce we wszystkich podobnych przypadkach. Spotkało go jednak ogromne zaskoczenie. Po raz pierwszy w historii Sycylijka powiedziała swojemu oprawcy zdecydowane nie.

498_001

Decyzja młodziutkiej Franki Violi wywołała we Włoszech prawdziwą burzę. Z jednej strony pojawili się „obrońcy moralności”, ostro krytykujący dziewczynę i jej rodziców za łamanie zasad społecznych, wysyłający im obraźliwe anonimy, a nawet groźby. Z drugiej jednak znaleźli się i tacy, którzy uznali Frankę za bohaterkę i symbol nowych Włoch, w których kobieta też ma swoje prawa. Mimo rozgłosu i nacisków z różnych stron dziewczyna pozostała nieugięta i nie zgodziła się na ślub z gwałcicielem.

Melodia został skazany na 11 lat więzienia (po wyjściu z którego został dość szybko zamordowany), natomiast Viola znalazła nowego narzeczonego i poślubiła go w 1968 r. (warto dodać, że i on poddany był ostrej krytyce – wziął przecież za żonę kobietę zhańbioną).

Historia Franki jest przerażająca, a jeszcze bardziej uderza nas to, że wydarzyła się niecałe 50 lat temu. W tym czasie we Włoszech dokonał się ogromny postęp, jeśli chodzi o postrzeganie praw kobiet (choć jesteśmy pewne, że wciąż nie jest idealnie). Tym bardziej warto pamiętać o „matkach” tego postępu, kobietach takich jak Franca Viola, które dzięki swojej odwadze, determinacji i niezłomnemu charakterowi naprawdę zmieniły otaczającą je rzeczywistość. Dziś Franca jest symbolem emancypacji włoskich kobiet i zupełnie nowego społeczeństwa.

3 komentarzy dla “Franca Viola – kobieta, która zmieniła Włochy

  • No coz – nie bylo to zupelnie tak jak Pamela to przedstawila w powyzszym artykule. Gwalty nie byly przyczyna dla matrimonio riparatore. Przyczyna bylo, ze w tamtych czasach nie mloda dziewczyna ale raczej jej rodzice wyrazali zgode na slub. W praktyce to oznaczalo, ze jesli byla ona zakochana w jakims chlopaku to jesli jej rodzice powiedzieli „nie” ona musiala wyjsc za maz za innego, nie kochango mezczyzne, ktory odpowiadal rodzicom czesto wylacznie z powodow materialnych. Zostanie stara panna rowniez nie wchodzilo w gre bo automatycznie pietnowalo kobiete w spoleczenstwie chyba ze zostawala zakonninca. Tak wiec matrimonio riparatore w wiekszosci przypadkow bylo sposobem na poslubienie kochanego mezczyzne, ktory wcale nie musial gwalcic kochajacej go dziewczyny. Przypadek Filippo Melodia to przypadek odrzuconego mezczyzny kryminalisty, ktory chcial zmusic ukochna przez niego Franki Viola do malzenstwa z nim. Jak on sam powiedzial chcial zeby skrzypce (viola) graly jego melodie bo nazywal sie przeciez melodia…

    • „Gwałty nie były przyczyną dla matrimonio riparatore”? Co masz na myśli? Nie były nigdy przyczyną? Nie były najczęstszą przyczyną? Nie były w ogóle przyczyną?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.