Recenzja książki „Italia. Opowieści o zachwycie”

Odwieczne, urzekające swoim pięknem, tajemnicze i magiczne – tak przedstawiają się Włochy w nowej książce Gabrielli Constabile Italia. Opowieści o zachwycie wydanej niedawno przez Wydawnictwo Literackie. To zbiór opowiadań, których motywem przewodnim jest właśnie Bel Paese. Towarzyszymy bohaterkom w ważnych emocjonalnie, wpływających na późniejsze życie chwilach, a tłem dla tych wydarzeń są słynne włoskie destynacje – Wenecja, Florencja, Cinque Terre czy Rzym.

Jako italianistka wielokrotnie spotykałam się z gloryfikacją Italii, czynieniem z niej magicznej krainy szczęścia, słońca, pysznej kuchni, doskonałej mody, architektury, sztuki, postrzeganiem kraju przez pryzmat destynacji turystycznej, oferującej uniesienia, zachwyt, najwyższe doznania dla wszystkich zmysłów. Nie ukrywam, czasem mnie to złości, gdyż mam pełną świadomość, że Włochy wcale nie są najszczęśliwszym krajem świata (choć najpiękniejszym prawdopodobnie tak – tu mojego zdania nie zmienicie!), choć czasem sama też nie mogę się oprzeć takiej wizji.

Zdarzało mi się czytać książki o nowym życiu w Toskanii, oglądać filmy o wielkiej miłości przeżywanej na wakacjach w Rzymie czy Weronie, z zazdrością myśleć o koleżance, która porzuciła nudną warszawską egzystencję i przeprowadziła się na Sycylię, gdzie o wschodzie słońca ćwiczyła jogę na plaży, a wieczorami przesiadywała w rodzinnej knajpce swojego chłopaka, muzyka (serdecznie z tego miejsca pozdrawiam koleżankę!). Nie oszukujmy się – Włochy, jak chyba żaden inny kraj, wpisują się we wszelkie marzenia o pięknym, szczęśliwym życiu pełnym zachwytu. Nie powinno więc nas dziwić, że kobieca literatura poświęcona poszukiwaniu samej siebie właśnie we Włoszech niezmiennie świeci triumfy i bije rekordy popularności.

Dla kobiet w każdym wieku

Czytelniczki z pewnością docenią to, że Italia. Opowieści o zachwycie nie można nazwać tanim romansem z pięknym włoskim tłem. Książka składa się z różnorodnych opowiadań, których bohaterkami są kobiety w różnym wieku (najstarsza ma 97 lat!), o różnych charakterach i życiowych doświadczeniach.

Claudia zabiera do Wenecji sześcioletnią córkę, by ta po raz pierwszy spotkała swojego ojca. Wyprawa okazuje się z jednej strony stresująca, z drugiej – sentymentalna, gdyż bohaterka nieraz już bywała w Serenissimie i chce ponownie zobaczyć ukochane miejsca. Anna podróżuje do Florencji, ulubionego miasta swojej zmarłej matki, by odwiedzić przyjaciół rodziny. Spotkanie z ludźmi, którzy znają ją od dzieciństwa, może jej pomóc w uporaniu się z żałobą. Lindsey po latach wraca do Cinque Terre, gdzie ostatni raz była z jedynym mężczyzną, którego kochała – gejem Roberto, zmarłym tu z powodu AIDS. W całym zbiorze można znaleźć więcej takich opowiadań, a ich motywem przewodnim jest odnajdywanie siebie podczas podróży do Włoch.

To, co na pewno warto docenić w tych historiach, to brak sztampy. Obawiałam się kiczowatych i egzaltowanych zakończeń – najłatwiej przecież grać emocjami. Tu jednak tego nie doświadczymy. Autorka wprowadza nas w historię, przedstawia tło bohaterów, przeżycia, które doprowadziły ich do obecnego punktu, ale nie raczy nas raczej happy endem, nie on stanowi cel tych opowieści – chodzi tu raczej o drogę niż o to, co znajduje się na jej końcu.

Zachwyt także nad kulturą

Gabrielli Contestabile, autorce wydanych wcześniej także przez Wydawnictwo Literackie Włoszek, poświęconych włoskiemu stylowi i modzie, nie można też odmówić pewnej erudycji – zwłaszcza w pierwszej części wprost roi się od odniesień filmowych do klasyki włoskiego kina. Cenię książki, które skłaniają do poszukiwań i pogłębiania wiedzy. Niejednokrotnie sprawdzałam, do jakiego filmowego kadru odnosi się narrator. Autorka chętnie też dodaje informacje o znanych budynkach czy dziełach sztuki, wartych obejrzenia w danym włoskim mieście. W jednym z opowiadań pojawiają się też słynne postaci – Federico Fellini i jego żona Giulietta Messina, a tego posunięcia nie docenić wręcz nie mogę!

Do gustu przypadł mi także sam tytuł (i wybór fontu!) – ładny i wyjątkowo trafny: to faktycznie opowieści o tym, jak na każdym kroku można zachwycać się Italią. Zachwyt obejmuje tu wszystkie zmysły – widoki, zapachy (dość często przewija się motyw włoskich perfum i ich znaczeń), dźwięki, oczywiście smaki, a nawet zmysł dotyku, sporo wspomina się bowiem o włoskich materiałach.

Niejednorodny poziom tekstów

Książce można jednak zarzucić pewną niejednorodność – zarówno w kwestii doboru tekstów, jak i ich stylu. Razi mnie, że w jednym z opowiadań, wyjątkowo krótkim, nie pojawia się żaden włoski motyw. Ten tekst wydaje mi się też całkowicie inny od reszty, nie do końca zrozumiały. Myślę, że książka byłaby bardziej spójna, gdyby nie został włączony do zbioru.

Zarzuty mam też do ostatniego, dłuższego już opowiadania o trzech córkach i ich matce wspólnie odbywających ostatnią podróż do Rzymu. O ile same bohaterki zostają ciekawie zarysowane (aczkolwiek mam pewne zarzuty do skrywającej wielki sekret Evy – nie za bardzo podoba mi się fakt, że jej homoseksualizm ma podłoże w traumatycznych doświadczeniach z młodości, tak jakby był wyborem), o tyle fabuła nie do końca składa się w spójną całość.

Będąca u schyłku życia matka Lila, daje ostatnie rady córkom, przed którymi nadal stoją życiowe miłości, adopcje dzieci, osiągnięcie dojrzałości (ewidentnie znajdują się w kluczowym momencie życia, kształtują się ich postawy itd.). Wydaje się, że trzy siostry mają dopiero poszukiwać siebie. Na razie jednak zachowują się jak kobiety bardzo młode – narrator na każdym kroku podkreśla, jak przyciągają męskie spojrzenia, flirtują, dostają numery telefonów itp.

Rzecz w tym, że Lila ma 97 lat. Nawet jeśli założymy, że ostatnie dziecko urodziła dość późno – jej córki w większości powinny być w wieku emerytalnym, a nie w okolicach 30-tki czy 40-tki, jak można by wnioskować z zachowania bohaterek. Nie odbieram emerytkom prawa do flirtu, bardzo je popieram, jednak wyraźnie podczas lektury pojawiał mi się tu pewien zgrzyt i pytanie o to, czy autorka na pewno przemyślała dokładnie, kim są jej bohaterowie.

Pewne zmieszanie budzi też we mnie duża rozbieżność w czasie akcji – niektóre opowiadania mają miejsce na początku lat 90-tych, inne są już postpandemiczne, ale brak tu jakiegoś klucza, dlatego na początku za każdym razem musimy się zastanawiać, w jakim momencie na osi czasu się znajdujemy.

I wreszcie nie przekonuje mnie do końca formuła wydania, w której pojedyncze myśli z opowiadań oprawione są w ramkę i zamieszczone dużym fontem na osobnej stronie. Same zdania w tekstach zupełnie mnie nie rażą, jednak wyrwane z kontekstu – stają się jedynie pozornie głębokie, zbyt oczywiste, trącą tzw. coelhizmami. Myślę, że opowiadania bronią się same, a taka formuła, choć ładnie wygląda, sprowadza opowiadania do banalnych przemyśleń.

Niech żyje przyjemność!

Italia. Opowieści o zachwycie to faktycznie książka, która zachwytem zaraża. Podczas lektury nie mogłam nie zacząć się zastanawiać nad samotną wyprawą do Bel Paese. A gdyby tak faktycznie wyrwać się niczym Giulietta Messina w pojedynkę do Wenecji? Pozachwycać się krzykiem mew i słońcem wschodzącym nad Santa Maria della Salute? Podelektować się smakiem gorącej kawy w Caffè Florian, słuchając muzyki na żywo na najpiękniejszym bodaj europejskim placu? Powłóczyć się po galeriach sztuki i po malutkich włoskich butikach? Poczuć wolność i czysty zachwyt?

Takie bowiem są Włochy w tej książce – często pozbawione turystów, kuszące obietnicą niezwykłych przeżyć i magicznych chwil, ale też potęgą piękna, tego naturalnego, jak i stworzonego przez człowieka. I nawet jeśli ten obraz jest czasem upiększony, to przecież także za te obietnice kochamy Italię. Gdyby istniał wyobrażony kraj idealny, to jestem przekonana, że byłyby to Włochy!

Moim zdaniem warto czasem sięgnąć po taką książkę jak Italia. Opowieści o zachwycie. Jest to literatura popularna, niewysoka, ale ona też spełnia swoją funkcję – ma dostarczać przyjemność i z pewnością to robi. Niech żyje przyjemność i zachwyt nad Italią!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.